Perspektywa Olivia
Siedzieliśmy dość długo w parku wspominaliśmy dawne czasy tak bardzo go kochałam a chciałam byś się tylko przy....a zresztą teraz to już nie ważne.Zaraz zaraz wszyscy o tym wiedzieli niezłych aktorów grali teraz czas aby się ode grać hahahaha.Mam już mały pomysł a Harry mi w tym pomoże ruszyliśmy do domu a ja opowiedziałam mu o wszystkim po kolei.Pierwsza wleciałam do domu udawałam że jestem cała zapłakana a za mną wbiegł Harry wszyscy siedzieli w salonie.
-Olivia co się stało?-podeszła do mnie Grace
-Zostaw mnie wszyscy mnie zostawcie dzisiaj wyjeżdżam przykro mi ale tak musiało być chcę zacząć wszystko od początku idę się pakować.
Gdy byłam na schodach usłyszałam krzyki to był chyba Liam''i co ty narobiłeś idioto ona teraz się wyprowadza debil z Ciebie to wszystko przez to głupie udawanie zniszczyłeś wszystko''
-Co za udawanie wpadłam do salonu ledwo powstrzymując śmiech
-Kochanie ja ci wszystko wytłumaczę-odezwał się Harry tak samo jak ja ledwo powstrzymując się od śmiechu
-Proszę o szczegóły Kotku i lekko się uśmiechnęłam
-Ej zaraz kotku,kochanie i jeszcze ten uśmiech drodzy państwo oni nas wkręcają-powiedział Louis
-Louis ty zawsze musisz wszystko zepsuć-powiedział Harry i przytulił mnie od tyłu
-Czyli jesteście razem-spytał zdziwiony Niall
-Tak ,a wam radzę uciekać albo nie mam lepszą karę Louis za minutę widzę tu worek twoich marchewek które schowałeś w spiżarce
-Nie ma mowy a zresztą z kąt ty wie..
-Ja dużo rzeczy wiem takich jak to że Niall ma w swoim pokoju w barku z 30 paczek żelków Haribo które ukradł mojemu misowi
-Nie żyjesz-powiedział Nialla i zaczął go gonić było tylko słychać jak coś się przewraca lub tłucze oraz krzyki harrego i nialla dopóki nasz blondynek nie zamknął się w łazience
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz