poniedziałek, 30 lipca 2012

Rozdział14

Perspektywa Louis
Gdy wszedłem do sali zobaczyłem Grace była podłączona do różnych urządzeń.Była cała blada.
-Louis..to ty..-zapytała niepewnie
-Tak to ja kotku wszystko będzie dobrze-powiedziałem  podchodząc  do niej
-Powiedz co z małą..czy ona...
-Tak żyje i jest dobrze za 2 tygodnie będziesz mogła wyjść z nią ze szpitala
-To się naprawdę cieszę
-kocham was
-Przepraszam ciebie Louis ale nie chcę być nie miła po prostu jestem zmęczona ty pewnie też
-Ok spoko już idę ale pamiętaj jutro też będę tak łatwo się mnie nie pozbędziesz
-Ale ja Louis wcale...
-Tak wiem nie wyganiasz mnie kocham cię do jutra
-Pa też cię kocham
_________________________________________
2 tygodnie minęły bardzo szybko.Louis codziennie był w szpitalu u Grace i małej zresztą jak wszyscy.
Dziewczyny były już w domu.Louis tak jak obiecał przekazał pieniądze na szpital powiedział że to nie jest tak wcale dla niego dużo.Szpital był mu bardzo wdzięczny.Wszystko układało się bardzo dobrze aż do czasu kiedy Olivia dostała list.

Rano:
Perspektywa Olivia:
Gdy wstałam rano nikogo nie było na biurku leżała karteczka:
Kochanie,nie chciałem cię budzić tak słodko spałaś musieliśmy z chłopakami jechać do studia.Grace wyszła na jakieś spotkanie z koleżankami będzie wieczorem my będziemy na obiad.Kocham cie Harry:*
No fajnie czyli zostałam sama poszłam się ubrać i umyć.Gdy zeszłam na dół zjadłam sobie miskę płatków i poszłam do salonu.Włączyłam sobie telewizor.Gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
-Pani Olivia
-Tak to ja coś sie stało
-List do pani proszę tu podpisać
-Dobrze-podpisałam i zamknęłam drzwi ciekawe co to może być
Gdy otworzyłam list byłam w szoku.Dostałam się na studia w Nowym Jorku
Co nie mogłam w to uwierzyć marzyłam o tym.Ale jak ja to powiem Harremu on mi na to nie pozwoli ale zaraz jak mi nie pozwoli to moja decyzja i ja chcę spełnić swoje marzenia.Na razie nie chciałam mu o niczym mówić poszłam do pokoju i schowałam list do mojej szafki.Poszłam na dół zrobić obiad.Zrobiłam kurczaka.Po jakiś 2 godzinach przyjechali chłopcy.Zachowywali się jak zwykle czyli cały czas się wygłupiali mi nie było do śmiechu postanowiłam pójść na taras.Za mną poszedł Liam
-Ej co się stało??
-Nie nic po prostu źle się czuję...
-Nie zmyślaj widzę że coś się dzieje mi możesz wszystko powiedzieć
-Chodzi o to że dzisiaj dostałam list dostałam się na studia
-O to gratuluje
-Ale one są w Nowym Jorku
-Co??I co z tym zrobisz??
-Nie wiem chcę spełniać swoje marzenia lecz chodzi o harrego
-Ej powiem ci jedno to ty spełniasz swoje marzenia a nie Harry jeżeli o tym marzysz to nic nie powinno stać ci na przeszkodzie
-Masz racje przepraszam ale muszę iść do toalety
-Ok ja też idę do chłopaków
Wychodząc z toalety usłyszałam krzyk Harrego byli w salonie
-Ej co się dzieje-spytałam gdy wbiegłam do salonu
-Może ty mi powiesz-powiedział Harry i rzucił list na stół-co to jest
-A co nie widzisz list idę na studia
-Czyli masz zamiar wyjechać
-Tak to moje marzenie zrozum to.....
-Czyli mam zrozumieć że zostawiasz mnie tutaj samego nie rozumiem tego ty naprawdę tego chcesz...
-Harry uspokój się...
-Jak mam się uspokoić jeżeli moja dziewczyna zostawia mnie samego i wyjeżdża za granice czyli mam rozumieć że to koniec chcesz od tak wszystko zakończyć czyli byłem jakąś zabawką gdy zdarza się pierwsza lepsza okazja zostawiasz mnie i odchodzisz.....
-Harry to nie tak..
-A jak-gdy to powiedział wyszedł wkurzony a ja wybiegłam za nim/..............

sobota, 28 lipca 2012

Rozdział 13

Nasza kochana Grace leżała w śpiączce.Miała cesarskie cięcie.Dziecko jest wcześniakiem ale jest zdrowe.Dzisiejsza noc będzie decydująca dla Grace i małej.Była to dziewczynka Emily.Louis był załamany siedział i łzy leciały mu ciurkiem po policzkach.Podeszłam do niego i go mocno przytuliłam sama się rozpłakałam.
-Harry mógłbyś poszukać lekarza i czegoś więcej się dowiedzieć proszę chciała bym zostać sama z Louisem
-Jasne kotku-dał mi buziaka w policzek i poszedł do gabinetu lekarza
-Louis wiem co teraz przeżywasz ale nie możesz się poddawać ja wiem jak się teraz czujesz
-Nie wiesz...nikt nie wie-nadal płakał jak dziecko
-Mylisz się nie chciałam ci tego mówić przy Harrym.....moja ciocia znaczy siostra mojej mamy bardzo byłam z nią zżyta była dla mnie jak starsza siostra kiedyś przeszła to samo co teraz przechodzi Grace.Siedziałam przy niej dzień i noc modliłam się codziennie.Kiedyś jak byłam młodsza...-wtedy poleciały mi łzy-przepraszam..kiedyś nie byłam taka jak teraz zadawałam się z nie odpowiednimi ludźmi paliłam i piłam.Gdy tylko moja ciocia wylądowała w szpitalu całkiem się zmieniłam obiecałam sobie że nigdy już nie zapale ani nie będę piła tylko żeby przeżyła.I co do tej pory się trzymam moja ciocia jest dzisiaj szczęśliwą mężatką i wychowuje 2 dzieci.Pamiętaj ja się nigdy nie poddałam nawet ta tragedia mnie zmieniła na lepsze.Grace z tego wyjdzie obiecuję ci to zobaczysz
-Ja ją tak bardzo kocham...po prostu bez niej nie dam rady
-Wszystko ok?-wtedy usłyszałam głos Harrego
-Tak,i co ci powiedział lekarz-powiedziałam ocierając łzy
-To samo co Lou ale z dzieckiem jest lepiej są duże szansę że przeżyję gorzej jest z....
-Harry a czy możemy zobaczyć dziecko-szybko mu przerwałam
-Tak można ale może do środka wejść tylko jedna osoba
-Ja wejdę-powiedział Louis
-To chodźmy
Wstaliśmy i szliśmy długi korytarzem aż w końcu doszliśmy do wielkiej szyby za szybą leżało dziecko Louisa i Grace.Była taka malutka dlaczego miała by stracić matkę boże nie rób jej i nam tego proszę cały czas prosiłam w myślach.
Wtedy Louis wszedł do środka w środku koło dziecka stał lekarz popatrzył tylko na Louisa i wyszedł.My z Harrym nadal staliśmy z drugiej strony szyby.Postanowiliśmy nie przeszkadzać Louisowi żeby się lepiej czuł poszliśmy pod sale Grace.Drzwi były uchylone co chwile wybiegała i wbiegała do pokoju jakaś pielęgniarka.Co się stało patrzeliśmy na to wszystko z Harrym nie wiedząc co robić.Z sali wyszedł lekarz.
-Co z Grace co jej jest?-zapytałam a  w oczach pojawiły mi się łzy
-Wszystko w porządku nie spodziewaliśmy się tego..
-Ale czego co się dzieje-wykrzyczał Harry
-Niech się pan uspokoi Pani Grace właśnie się wybudziła jest bardzo osłabiona ale wszystko jest pod kontrolą tak samo jak z dzieckiem chociaż jest wcześniakiem to radzi sobie świetnie.Myślę że jeżeli będzie tak dalej to Pani Grace z dzieckiem będzie mogła wyjść już za 2 tygodnie.
-Bardzo dziękujemy to dla nas naprawdę dobra wiadomość
-Dobrze a teraz przepraszam bo mam też innych pacjentów
-Dobrze a czy można do niej wejść
-Na razie jest bardzo osłabiona więc niech wejdzie tylko jedna osoba i to na 2 minutki-i odszedł do następnej sali
Z daleka zauważyłam Louisa był załamany szybko do niego podbiegłam
-Louis muszę ci coś powiedzieć
-Co się stało coś z Grace
-Tak...ona..-nie dał mi dokończyć
-Błagam powiedz że żyje jeżeli żyje oddam na ten szpital 3 miliony dolarów albo i więcej-skakał jak wariat błagam powiedz że tak
-Mogę ci powiedzieć że możesz już zacząć zbierać pieniądze leć do niej ale na chwilę bo jest bardzo osłabiona
-Dziękuję dziękuję ci boże to jakiś cud
-Za dwa tygodnie będziesz już miał rodzinkę w domu małą też
-Jezu dziękuję
-Już tak nie dziękuj tylko leć czeka na ciebie
Louis szybko pobiegł do sali w której leżała Grace.Podeszłam do Harrego i się mocno w niego wtuliłam byłam bardzo zmęczona byliśmy już w szpitalu chyba z 6 godzin.
-Mówiłam że będzie dobrze
-Ja to wiedziałem...a i posłuchaj usłyszałem przez przypadek o czym rozmawiałaś z Louisem czemu mi nie powiedziałaś
-Podsłuchiwałeś.Przepraszam ale to jest dla mnie trudny temat do rozmowy gdy tylko o tym myślę powracają wszystkie stare czasy dlatego a teraz chodź na dół do kafejki potrzebuję mocnej kawy
-Ja też.........................

piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 12

Tak bardzo się cieszę że to wszystko się  już skończyło.Miałam nadzieje że Markus będzie siedział za kratami jak najdłużej.Kocham Harrego i on mnie też byłam pewna że mnie nie zostawi.Od razu zeznaliśmy o wszystkim Policji chłopaki wcześniej już to zrobili.Gdy jechaliśmy do domu Harry powiedział że ma dla mnie niespodziankę.Byłam bardzo ciekawa o co chodzi.Co do sprawy z Markusem postanowiliśmy o tym zapomnieć jak najszybciej.Gdy dojechaliśmy wszyscy siedzieli w salonie od razu się na mnie rzucili.
-I jak tam pani Styles?-zapytał Zayn
-Co?
-To Harry jeszcze..
-Zamknij się Louis-powiedział oburzony Harry
-Harry mogę wiedzieć o co chodzi..-spytałam zaskoczona
-Chodzi o to że ciebie kocham-wtedy uklęknął-może i jesteśmy za młodzi ale ja wiem że chce spędzić resztę  życia właśnie z tobą.Olivio czy zostaniesz moją żoną-cały czas płakałam
-Harry..ja nie wiem co mam powiedzieć
-Powiedz tak-krzyknął Niall
-Oczywiście że tak tak Harry zostanę twoją żoną-wtedy włożył mi przepiękny pierścionek na palec i pocałował wszyscy zaczęli nam bić brawo i krzyczeć.
-Kocham cię
-Ja ciebie też-i znowu się rozpłakałam
-Czemu płaczesz...
-Ze szczęścia nie wyobrażam sobie życia bez ciebie
-Ja też nie teraz już na zawsze będziemy razem i nic nas nie rozdzieli pamiętaj
Postanowiliśmy to jakoś uczcić nikt już nie wspominał o sprawie z porwaniem.Może to wszystko dzieje się za szybko ''wyprowadzka mamy'',''porwanie'',''ciąża Grace'' a teraz jeszcze oświadczyny.Ze ślubem nie będziemy się śpieszyć może za rok a może za 2 lata.Na razie chcemy się nacieszyć tylko sobą.Wszyscy poszliśmy spać około 3 nad ranem.
Rano:
Wstałam około 12.00.Nigdzie nie było Harrego bardzo się wystraszyłam.Wtedy do pokoju wszedł a raczej wbiegł Harry.
-Ej coś się stało..
-Grace jest w szpitalu Louis ją przed chwilą zawiózł powiedział żebyśmy przyjechali to nam wszystko powie
-To na co czekamy ja lecę się tylko ubrać a ty odpalaj auto i jedziemy
-Dobra już lecę
Byłam na dole po 3 minutach to jakiś rekord.
Po około 30 minutach byliśmy wszyscy w szpitalu to co dowiedzieliśmy się od Louisa było przerażające teraz zostało nam tylko czekać............

czwartek, 26 lipca 2012

Rozdział 11


Pojechaliśmy wszyscy do chłopaków oznajmić im  że będą wujkami byli szczęśliwi.Postanowiliśmy to ukrywać jak długo się będzie dało lecz wszystko wyszło szybciej na jaw niż się spodziewaliśmy.Było dobrze.
Olivia i Harry.Minęło już pół roku z Harrym układa mi się coraz lepiej kocham go i on mnie też.Mieszkamy razem.Moja mama wyjechała na parę lat często do siebie dzwonimy ostatnio nawet nas odwiedziła.Louis i Grace są bardzo szczęśliwi.Liam pilnuje jej na każdym kroku,ostatnio poznał fajną dziewczynę ma na imię Danielle są naprawdę piękną parą.Dan jest bardzo fajna zakolegowałyśmy się we trójkę.Niestety szczęście nie trwało wiecznie.Ostatnio odezwał się mój były Markus chce żebym do niego wróciła.Wysyła mi sms i mi grozi .Postanowiliśmy się tym nie przejmować.Chociaż bardzo się bałam ponieważ był już w Londynie i próbował ze mną porozmawiać zagroził mi że ucierpią moi bliscy jeżeli do niego nie wrócę.Szkoła poszła w odstawkę wszyscy zostawiliśmy naukę,Dzisiaj jedziemy wszyscy do Polski do mojej babci bardzo się cieszę mam nadzieje że nie spotkam Markusa.
Rano:
-Kochanie wstawaj-usłyszałam bardzo znajomy głos
-Harry jeszcze chwilę proszę
-Wstawaj jest już 5.00 o 6.30 mamy samolot
-Że co-zarwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki miałam już wszystko spakowane
Umyłam się ubrałam i zeszłam na dół na dole czekali już wszyscy.
-To co jedziemy-zapytałam
-Tak zaraz podjedzie limuzyna musimy poczekać jeszcze 5 minut
-To ja idę do kuchni się czegoś napić-poszłam a za mną Harruś
-Kocham cię wiesz-wyszeptał mi do ucha
Wtedy odwróciłam się w jego stronę i go pocałowałam
-Ja ciebie też to będzie najlepszy wyjazd tak się cieszę
-Ja bardziej-pocałował mnie namiętnie nie mogliśmy się od siebie oderwać wtedy do kuchni wparował Louis
-No gołąbeczki czas się zbierać
Wyszliśmy przed domem czekała już limuzyna.Lot minął całkiem przyjemnie.Cały czas rozmawiałam z Harrym.Gdy dojechaliśmy moja babcia czekała już na nas na lotnisku.Gdy powiedziała że ostatnio koło jej domu kręcił się Markus z jakimiś kumplami aż się wystraszyłam gdy dojechaliśmy do domu z daleka zobaczyłam Markusa nie był sam był z jakąś obstawą wystraszyłam się więc postanowiłam jak najszybciej z Grace wejść do domu chłopcy mieli wyciągnąć walizki.Coś długo nie wracali postanowiłam wyjść i sprawdzić co się dzieje nigdzie ich nie było walizki nadal były w aucie.Wiedziałam już kto za tym może stać.Lecz nie byłam pewna wleciałam szybko do domu.Dzwoniłam na chłopaków lecz nie odbierali.Bałam się po prostu cały czas się bałam że coś im się stało.Markus nie da za wygraną.Tym bardziej jak Harry mu ostatnio przywalił.Siedziałyśmy z babcią i Grace w pokoju nie wiedziałyśmy co robić mojego dziadka nie miało być przez tydzień.Nagle zadzwonił mój telefon.Był to numer zastrzeżony.Szybko odebrałam
-Halo?
-Cześć kochanie może się spotkamy?-to był Markus
-Czego chcesz?
-Nie tak brutalnie jeżeli chcesz ujrzeć jeszcze swoich przyjaciół
-Ty skur*** jak mogłeś co oni ci takiego zrobili
-Za taką odzywkę twój loczek nieźle oberwie słuchaj
W słuchawce usłyszałam jak Harry krzyczy
-Tylko go ruszysz a tego pożałujesz
-O zadziorna lubię takie
-Czego chcesz co mam zrobić abyś ich wypuścił
-Spotkamy się dzisiaj wyśle ci adres
-Nie nie ma mowy
-Jeżeli chcesz żeby żyli musisz się na to zgodzić
-Jesteś..dobra ale pod jednym warunkiem zaprowadzisz mnie do nich muszę mieć pewność że nic im nie jest
-Dobra a teraz posłuchaj jeżeli nie przyjdziesz to ten raz będzie ostatnim kiedy usłyszysz głos Harrego
Wtedy usłyszałam Harrego
-Olivia nie zgadzaj się na nic kocham cię dam radę ważne abyś ty była bezpieczna-wtedy się rozpłakałam
-Harry kocham cię będzie dobrze wyciągnę cię
-To papa słoneczko-powiedział Markus i się rozłączył
Powiedziałam o wszystkim Grace i Babci na początku nie chciały mnie puścić samej ale to było jedyne wyjście.Grace musiała odpocząć nie mogła się w tym stanie denerwować więc poszła się położyć ja dostałam po chwili sms z adresem.Szybko ubrałam buty i wybiegłam z domu.Po paru minutach byłam na miejscu.Nagle koło mnie zatrzymało się czarne auto otworzyły się drzwi w środku siedział Markus.
-Wsiadaj kochanie
-Nigdzie z tobą nie jadę i nie jestem twoim kochaniem
-Już sie tak nie złość chcesz ich zobaczyć czy nie
Wsiadłam do auta i pojechaliśmy.Wyjechaliśmy za miasto stała tam opuszczona stara fabryka.Wysiedliśmy z auta a on złapał mnie za rękę szybko się wyrwałam popatrzył się tylko na mnie.Wchodziliśmy aż na 4 piętro strasznie tu śmierdziało papierosami i alkoholem.Gdy byliśmy na górze otworzył drzwi w koncie zobaczyłam 5 cieni to byli chłopcy chciałam do nich podejść lecz on mnie zatrzymał.
-Olivia co ty tu robisz uciekaj
-Zamknij się-krzyknął Markus
-Wypuść ich-powiedziałam ze łzami w oczach
-Olivia nic nam nie jest wytrzymamy uciekaj on jest nieobliczalny-powiedział Louis
Markus tylko kiwnął ręką a jakiś chłopak przyłożył Harremu jakimś kołkiem.Ten tylko krzyknął.
-Zostaw ich co oni ci zrobili
-Hmmm.. pomyślmy jeden jest twoim chłopakiem jak się jego pozbędę i jego przyjaciół to będziesz moja
-Ja nigdy nie będę twoja zraniłeś mnie i oszukałeś ja kocham tylko Harrego rozumiesz
-Prosze wysłuchaj mnie to nie było tak ja byłem piany to ta dziewczyna się na mnie rzuciła..
-Daj już spokój nie kocham cię powiedz co mam zrobić żebyś ich wypuścił
-Pojedziesz ze mną do Francji
-Nie ma mowy
-Jeżeli tak to jak chcesz jutro odwiedzisz ich na cmentarzu
-Olivia nie zgadzaj się na nic ja wytrzymam rozumiesz nie jedź z nim
-Harry kocham cię ale chcę żebyś żył rozumiesz jeżeli to zrobię będziesz żył a tego bardzo chcę
-Czyli się zgadzasz kochanie?-zapytał Markus
-Tak ale ich puszczasz wolno teraz i chce to widzieć
Markus podszedł do chłopaków z dwoma kolesiami rozwiązali ich i wyprowadzili ja poszłam za Markusem
-Proszę daj mi się z nim pożegnać ostatni raz
-Niech ci będzie masz 3 minuty
Podeszłam do Harrego i pocałowałam go ostatni raz
-Olivia ja cię nie puszczę nie jedź z nim nam nic nie będzie
-Harry kocham cię i nigdy nie przestanę
-Wtedy Markus wciągnął mnie do Auta widziałam jak chłopaki uciekają udało im się bardzo się cieszyłam po jakiś 30 minutach byliśmy już z Markusem na lotnisku.
-Markus pamiętaj że nie kocham ciebie tylko Harrego i tak będzie zawsze a po za tym nie mam swoich rzeczy
-Kupiłem ci nowe
Wtedy z daleka zauważyłam Harrego.
-Co ty tu robisz uciekaj dam sobie radę oni cię zabiją.
-Nie zostawię cię
Wtedy jeden z kolesiów wyciągnął pistolet i strzelił w Harrego.On upał na ziemię.Ze wszystkich stron wyleciała Policja podleciałam do Harrego który leżał  na ziemi dziwne było to że nie był nigdzie krwi.
-Harry proszę nie umieraj kocham cię nie zostawiaj mnie-rozpłakałam się
-Nie mam zamiaru cię zostawiać powiedział Harry.Wstał z ziemi i mnie pocałował.
-Co ale on do cb strzelił
-Miałem kamizelkę kuloodporną kocham cię nie dał bym ci z nim odlecieć
-Ja też ciebie kocham i przytuliłam się do niego.....

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 10

Następnego dnia razem z Harrym wróciłam do Londynu wszyscy byli szczęśliwi postanowiliśmy razem z Harrym zamieszkać razem u mnie ponieważ mojej mamy ciągle nie było w domu.Szybko minęły 2 tygodnie Grace z Louisem wrócili z wakacji.Od razu Grace wszystko mi opowiedziała oczywiście nie przy chłopakach ponoć miała już za sobą swój pierwszy raz.Bardzo się cieszyłam jej szczęściem swoim zresztą też.Byłyśmy dla siebie jak siostry.
Tydzień później...
Rano:
Wstałam około 8.00.Postanowiłam iść się umyć i ubrać.Gdy już miałam wstawać poczułam jak ktoś mnie obejmuje.
-Harry puść mnie idę zrobić śniadanie
-Nigdzie cię nie puszczę za bardzo cię kocham hahha
-Ja ciebie też kocham ale czas wstawać
-Ale ja nie chcę a jak ja nie chcę to ty też-i przyciągnął mnie jeszcze bardziej do siebie
-A jak coś ci dam to mnie puścisz
-Zależy co-powiedział uśmiechając się pod nosem
-to-i pocałowałam go w policzek
-no nie wiem myślałem o czymś innym-i pokazał na swoje usta
-no dobra-i pocałowałam go w usta
-teraz cię mogę puścić
Gdy już się wyrwałam szybko poleciałam do łazienki po mnie poszedł Harry a ja w tym czasie poleciałam zrobić nam śniadanie.Nagle ktoś do mnie zadzwonił to była Grace;
ROZMOWA
-Hej Grace co słychać??
-Olivia proszę przyjedź do mnie nie czuje się najlepiej proosze
-Dobra zaraz będę
-Ok wejdź drzwi będą otwarte ale bądź sama dobrze
-Ok zaraz będę trzymaj się 
Koniec rozmowy
W tym samym czasie na dół zszedł Harry.
-Coś się stało?
-Grace się źle czuje pod rzucisz mnie do niej
-Jasne właśnie miałem jechać do chłopaków.
-To super-i dałam mu buziaka-zbieraj się
Szybko ubrałam buty i pojechaliśmy.Już po paru minutach byłam u Grace szybko weszłam do domu siedziała w salonie w samej piżamie.
-Grace co się stało??
-Nie wiem od rana wymiotuję ,strasznie boli mnie głowa i jest mi słabo
-Może pojedziemy do lekarza
-Nie wszystko będzie ok.
-Grace a powiedz mi czy boli cię brzuch??
-I to bardzo
-Poczekaj zaraz wrócę-powiedziałam i wybiegłam z domu do apteki musiałam to wiedzieć nie miałyśmy pewności apteka znajdowała się jakieś 2 kroki od jej domu.Po chwili byłam u niej.Podałam jej test i kazałam iść do łazienki.
-Ty chyba nie sądzisz że ja jestem w....
-Nie mamy pewności rozumiesz tylko wtedy będziemy wszystko wiedziały a teraz marsz do łazienki-gdy zniknęła za drzwiami poszłam do kuchni zrobić nam herbatę.Po chwili z łazienki wyszła Grace była cała blada.
-Olivia ja...-powiedziała przez płacz-to nie możliwe rozumiesz....
-Uspokój się wszystko będzie dobrze
-Ale ja nie mogę być teraz w ciąży co ze szkołą co z Louisem jeżeli on nie będzie chciał tego dziecka co ja zrobię
-Nie mów tak przecież się kochacie a to jest wasze dziecko rozumiesz on cię nie opuści ale musisz mu jak najszybciej powiedzieć o tym
-Ja nie...proszę zadzwoń do niego teraz błagam chcę mieć to już za sobą
-Dobrze usiądź wszystko będzie dobrze już dzwonię-i wyciągnęłam komórkę
ROZMOWA:
-Halo,Harry proszę weź Louisa i przyjedzcie szybko do Grace
-Coś się stało??
-Nie,znaczy tak przyjedzcie jak najszybciej.
-Dobra zaraz będziemy
Koniec rozmowy
Razem z Grace poszłyśmy do jej pokoju.Dla mnie też to był wielki szok że Grace jest w ciąży.
Usiadłyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy o wszystkim.
-Grace a powiedz mi czy chcesz tego dziecka
-To wszystko mi komplikuje to wszystko dzieje się za szybko ja mam szkołę co z tym wszystkim oczywiście że nie oddam dziecka ono jest teraz częścią mnie kocham je boje się tylko reakcji Louisa...boję się że zostawi mnie z tym wszystkim.
-Nie mów tak on kocha ciebie nie zostawi cie samej  zobaczysz pamiętaj że masz mnie chłopaków i Louisa 
Nagle zadzwonił dzwonek.
-Nie denerwuj się rozumiesz zaraz on tu przyjdzie jak coś to mnie wołaj będę na dole.
Szybko poszłam na dół otworzyć drzwi.
-Co z grace?Co  się stało?Gdzie ona jest?-zaczął zadawać masę pytać Louis
-Nic jej nie jest porostu idź do niej na górę 
-Ok-i pobiegł do jej pokoju
Usiadłam razem z Hazzą w salonie i opowiedziałam mu o wszystkim był zaskoczony i to bardzo ale wiedział że Louis nie zostawi jej samej to nie w jego stylu.
Perspektywa Louis
Pobiegłem szybko do Grace do jej pokoju.Gdy wszedłem siedziała cała zapłakana na łóżku.
-Grace co się stało??
-Louis ja...
-Co ty?? ktoś ci groził?Coś ci jest ?
-Powiedz mi czy ty mnie kochasz?
-Jasne że ciebie kocham po co się tak głupio pytasz?
-Louis ja jestem w ciąży
-CO??
Nie wiedziałem co się dzieje moja dziewczyna była ze mną w ciąży nie mogłem w to uwierzyć ale nie mogłem jej teraz zostawić była załamana.
-Louis proszę nie zostawiaj mnie wiem że to wszystko komplikuje ale....
-Głupia jesteś jak ja mógł bym cię zostawić kocham cię i nasze dziecko też rozumiesz
-Ja ciebie też kocham-wtuliła się we mnie nadal płacząc
-Nie płacz damy rade nie zostawię cię z tym samej kocham cię razem wychowamy nasze dziecko
Szczerze to się nawet trochę cieszę,
-Naprawdę ja trochę też
I uśmiechnęliśmy się do siebie
-Teraz nic nas już nie rozłączy będziemy do końca życia razem rozumiesz jak mogłaś pomyśleć że od ciebie odejdę kocham ciebie najbardziej na świecie,a teraz chodź trzeba oznajmić chłopakom że będą wujkami hahaha chyba nie masz nic przeciwko
-Nie też się cieszę
-Nareszcie się uśmiechnęłaś a teraz się ubieraj i jedziemy
Poszła się ubrać do łazienki i po chwili była już gotowa,
-Prześlicznie wyglądasz
-Dziękuje
-Teraz mogę ci powiedzieć że przemyślałem to wszystko i z jednej strony cieszę się że będę tatusiem 
-Ja też po prostu bałam się że sama nie dam rady bałam się że mnie wiesz...
-Nie nie zostawię cię ile razy mam ci jeszcze powtarzać mamusiu
-No nie wiem tatusiu no dobra chodź na dół
-Ok-objąłem ją ramieniem i zeszliśmy na dół
NA DOLE:
-Haroldzie wiesz że będziesz ojcem chrzestnym hahha
-Nie no gratulacje stary-powiedział Hazza i mnie przytulił
-Wiedziałam że będzie wszystko dobrze-powiedziała Grace i podeszła do nas i przytuliła
-A co ty też myślałaś że ją zostawie.?-powiedziałem z uśmieszkiem
-Nie...no może przez chwile
-No kurde na jakiego ja wyglądam co-spytałem z uśmiechem
-No już nie ważne.Ważne że jesteście szczęśliwi.
.............................................................................................................................................................

sobota, 21 lipca 2012

Rozdział 9

Cały czas stałam wtulona w Harrego tak się za nim stęskniłam ale nadal nie byłam pewna czy mogę mu zaufać gdy o tym pomyślałam szybko odskoczyłam.
-Harry ale my nie możemy...
-Czego nie możemy..??-zapytał zdziwiony
-My nie możemy być razem-powiedziałam powstrzymując się od płaczu
-Ale ja ciebie kocham rozumiesz-wtedy chciał mnie przytulic lecz ja odskoczyłam i wybiegłam z pokoju wypadłam z domu jak poparzona postanowiłam usiąść koło drzewa ''mojego drzewa'' znajdowało sie ono koło jeziora które bardzo kochałam usiadłam pod drzewem i zaczęłam płakać sama nie wiem czemu ja to zrobiłam przecież ja go kochałam  może to dziwne ale tak kazało mi serce...lecz w pewnej chwili zaczęłam tego żałować usłyszałam że ktoś się do mnie dosiada nie myliłam się to był Harry.
-Harry....ja..-zaczełam
-Rozumiem kochasz kogoś innego
Wtedy mnie zatkało
-Harry ja kocham tylko jedną osobę
-Rozumiem po prostu chcę twojego szczęścia mam nadzieje że będziesz z nim szczęśliwa,moge wiedzieć  chociaż kto to
-To ty głupku-i pocałowałam go-kocham cię rozumiesz naprawdę przepraszam nie chcę cię stracić zależy mi na tobie
-To czemu uciekłaś
-Sama nie wiem ale teraz wszystko widzę dokładnie to ciebie kocham najbardziej rozumiesz
Wtedy on przyciągnął mnie i namiętnie pocałował chciałam żeby ten pocałunek trwał wieczność.Lecz nagle zerwała się ulewa i zaczęło się błyskać i grzmieć
-Chodźmy do domu proszę-pociągnęłam go za rękę a on znowu się do mnie przybliżył i mnie pocałował potem zaczęliśmy biec do domu byliśmy cali przemoczeni.Gdy weszliśmy do domu zauważyłam uśmiech mojej babci widać że się cieszy moim szczęściem poleciałam na górę ciągnąc za sobą Harrego lecz nie poszedł dalej ze mną ponieważ moja babcia zawoła go do swojego pokoju nie wiedziałam o co chodzi lecz szybko poleciałam się przebrać....
Perspektywa Harry
Gdy weszliśmy do domu babcia Olivi zawoła mnie na chwile do jej pokoju stałem na środku a ona podeszłam do jakiejś komody i wyciągnęła male czerwone pudełeczko.

-Proszę-podała mi pudełeczko
-Ale co to jest-gdy otworzyłem zobaczyłem łańcuszek z zawieszką w kształcie serce na którym było napisane ''love forever''
-Podaruj to Olivi kiedyś mój mąż dał mi to gdy byłam w waszym wieku zawsze miałam to przy sobie i przypominał mi o nim gdy gdzieś wyjeżdżał a teraz wręczysz go Olivi jesteście naprawdę piękną parą
-Ale ja nie mogę tego wziąć
-Możesz a teraz leć do niej i jej to daj naprawdę widać że bardzo ją kochasz
-Bardzo dziękuję
Po tym wybiegłem z pokoju pobiegłem się szybko wysuszyć Olivia siedziała już na łóżko i uśmiechała się do laptopa co trochę dziwnie wyglądało.Wziąłem swoje rzeczy poszedłem do łazienki gdy wyszedłem usiadłem koło Olivi.
-Czemu się uśmiechasz do komputera tak bardzo cie pociąga-zaśmiałem się
-Ale ty jesteś głupi wiesz o tym-powiedziała waląc mnie poduszką
Chodzi o to że nie dawno co do mnie przyjechałeś a już piszą w internecie że znowu jesteśmy szczęśliwą parą.
Perspektywa Olivia
Tak się cieszyłam że znowu zacznie  mi się układać z Harrym.Gdy byłam już sucha usiadłam na łóżko i odpaliłam komputer i od razu w oczy rzucił mi się napis ''Harry i Olivia są znowu szczęśliwą parą'' bardzo się z tego wszystkiego cieszyłam wtedy dosiadł się do mnie Harry.
Gdy powiedział że coś dla mnie ma byłam zaskoczona.Wtedy on wyjął małe czerwone pudełeczko
gdzie znajdował się przepiękny naszyjnik w zawieszką na której było napisane ''love forever'' byłam bardzo szczęśliwa wtedy on zapiął mi naszyjnik i przybliżył się do mnie.
-Wiesz jak cię bardzo kocham
-Ja ciebie też-i wtedy znowu pocałowaliśmy się namiętnie
Przerwał nam odgłos babci wołała nas na kolacje.Rzeczywiście było już koło 20.00 nie miałam ochoty nic jeść tak samo jak Harry więc położyliśmy się spać szybko usnełam................

wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział8

Perspektywa Olivia:
Po kolacji poszłam na górę.Nagle mój telefon zaczął dzwonić.Był to Liam nie wiedziałam co zrobić więc nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Tak słucham??-zapytałam tak jak bym nie wiedziała kto dzwoni
-Halo Olivia?Czemu nie odbierasz?
Nagle usłyszałam krzyki i wrzaski i to głównie Louisa i Grace.
-Ej badzcie ciszej Olivia dzwonii
-Daj na głośno mówiący-darł się jak przepuszczam Niall
-Hej Olivia-powiedzieli wszyscy
Nagle usłyszałam głos Harrego.
-Z kim rozmawiacie??
-Z Olivią-powiedział Zayn
-Zayn-wydarłam się na niego
-Daj mi telefon już powiedział a raczej krzyknął Harry
Jak sądzę wyszedł na dwór bo słyszałam jak co chwila przejeżdżają samochody
-Olivia prosze porozmawiaj ze mną
-Ale Harry my nie mamy o czym rozmawiać-chciałam to powiedzieć twardo i wyraźnie lecz łzy zaczęły mi spływać po policzku
-Olivia prosze wróć kocham cię rozumiesz tęsknie za tobą
-Harry przepraszam ale nie mam zamiaru wracać i koniec postanowiłam
-Proszę wybacz mi ja ciebie kocham
-Ja ci już dawno wybaczyłam..ty...tylko ja nie mogę już tobie zaufać przepraszam baw się dobrze z Caroline muszę lecieć
-Nie Olivi...
I wtedy się rozłączyłam położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać.Tak bardzo go kochałam jak on mi to mógł zrobić tak jak powiedziała mi ania ja byłam tylko dla niego zabawką.Nie mogłam usnąć więc zrobiłam to czego nie powinnam dzięki bogu że moja babcia mnie nakryła i wspierała mnie bo nie wiem czy by nie leżała już w szpitalu jak nie na cmentarzu .Rano postanowiłam tak jak za dawnych czasow wybrać się z dziadkiem na ryby.Wstałam bardzo wcześnie około 6.00.Ubrałam dresy i bluze do kąpletu.Mój dziadek już się szykował i pojechaliśmy na pobliskie jezioro było naprawdę wspaniale.Nie było nas parę godzin gdy wróciłam do domu odrazu pobieglam się umyć i przebrać ubrałam czarne rurki,białą bluzkę z napisem I<3 N.Y i białe vansy.Gdy zeszłam na dół zaniemówiłam......
Perspektywa Harry
Znowu mnie spławiła nie mogłem tak łatwo jej odpuścić tak bardzo ją kochałem muszę ją odzyskać miałem już nawet plan.Ale było już późno więc poszedłem się położyć.Gdy patrzyłem na Grace i Louisa brakowało mi Olivi.Słyszałem że ponoć lecą na 2 tygodnie do Hiszpani bardzo się cieszę że Louis w końcu ma dziewczynę oby nie był takim dupkiem jak ja.Po co ja się wtedy z spotkałem z tą suką(Caroline).Sam nie wiem ale teraz muszę się wyspać.
Perspektywa Grace
Louis jest najlepszym chłopakiem na świecie dzisiaj zostaje u niego na noc i go spakujemy jutro jedziemy po moje rzeczy i wylatujemy do Hiszpani na 2 tygodnie tak się cieszę.Wzięłam prysznic i położyłam się koło mojego misa tak go kochałam.Rano pojechaliśmy po moje rzeczy i ruszyliśmy do Hiszpani.Dzięki bogu fanki się nie dowiedziały że wylatujemy ponieważ było by ich i to sporo na lotnisku a ja za bardzo za tym nie przepadam.
Perspektywa Harry:
Rano wstałem zjadłem śniadanie i się spakowałem miałem zamiar znaleźć Olivie nawet jak by była na drugim końcu świata.Nie miałem pojęcia gdzie jest wiem jedynie że jest w Polsce.Zaraz przecież jej mama wie.Miałem jej numer zapisany w notatniku szybko wystukałem numer i połączyłem
ROZMOWA:
-Tak słucham?
-Dzień dobry z tej strony Harry.
-O,Harry jak dobrze że dzwonisz
-Tak wiem nawaliłem ale to nie moja wina wyjaśnię wszystko pani w najbliższym czasie a teraz potrzebuje adres tam gdzie zatrzymała się Olivia bardzo prosze zależy mi na niej
-Nie wiem Harry czy ona chce teraz z tobą rozmawiać jest załamana
-Ja wiem muszę jej to wszystko wyjaśnić kocham ją ponad życie
-Dobrze prześle ci adres sms ale nie mów jej na razie od kogo masz dobrze
-Bardzo pani dziękuję naprawdę
-A i jeszcze jedno jeżeli jeszcze raz ją zranisz będziesz miał do czynienia ze mną chłopcze zrozumiałeś
-Tak rozumiem
-Dobrze a teraz leć do niej jak najszybciej
-Dziękuje
Po jakiś 2 minutach dostałem adres złapałem za torbę i krzyknąłem że lecę do Olivi.Liam był zaskoczony i nie tylko on.Pojechałem na lotnisko i po około godzinie siedziałem w samolocie.Lot nie trwał długo szybko byłem na miejscu.Postanowiłem wynająć samochód wypożyczalnia była akurat koło lotniska.Dzieki Bogu ze umieli rozmawiać po Angielsku.Wynająłem samochód taki sam jaki miałem w domu co było naprawdę dziwne.W ogóle dziwnie się prowadziło ale liczyła się teraz dla mnie tylko ona.Po jakimś czasie dojechałem do jakiejś wioski szybko znalazłem dom babci Olivi.Olivia często mi o niej opowiadała dobrze wiedziałem że zna język angielski więc się nie obawiałem po drodze zajechałem jeszcze do kwiaciarni i kupiłem ogromny bukiet kwiatów chyba było ich ze 150 dla olivi a dla jej babci mniejszy.
Podszedłem do drzwi i zadzwoniłem dzwonkiem
Jej babcia nie wyglądała na zaskoczoną
-Dzień dobry czy jest Olivia?-zapytałem niepewnie
-Ty pewnie jesteś Harry? Tak?
-Tak miło mi panią poznać proszę to dla pani-i podałem jej bukiet
-dziękuję wejdź młody chłopcze Olivia zaraz powinna być a teraz sobie porozmawiamy usiądź sobie wygodnie może chcesz czegoś do picia
-nie dziękuję
-musi ci na niej zależeć skoro przyleciałeś do niej aż do Polski
-Bardzo mi na niej zależy bardzo ją kocham
-Posłuchaj mnie uważnie Olivia wpadła w depresje wczoraj po twojej rozmowie gdy weszłam do jej pokoju siedziała z żyletką dzięki bogu że weszłam wtedy bo nie wiem co by z nią teraz było
-Jak to ona chciała się zabić i to przeze mnie nigdy sobie tego nie wybaczę
-Nie martw się jest wszystko pod kontrolą a teraz powiedz mi jak naprawdę było
Opowiedziałem wszystko od początku do końca wtedy usłyszałem głos Olivi
-Babciu już jestem przebiorę się i zejdę chciałem już do niej iść lecz jej babcia powiedziała ze lepiej jak tu zostanę i wtedy wyszła do ogródka.Nikogo nie było w domu oprócz mnie i jej.
Perspektywa Olivia

Gdy zeszłam na dół zaniemówiłam......
-Harry co ty tu robisz??-nie wiedziałam o co chodzi co on tu robi nie chciałam go widzieć
-Nie chciałaś ze mną rozmawiać to przyjechałem..Olivia proszę cię...-powiedziałem lecz ona mi przerwała
-Nie Harry wyjdź nie mamy o czym rozmawiać
-Owszem mamy nie wyjdę do puki mnie nie wysłuchasz
-Nie mam zamiaru cię słuchać-gdy to powiedziałam pobiegłam na górę on wbiegł za mną szybko wyjęłam walizki i zaczełam pakować ciuchy
-Co ty robisz?-zapytał
-Pakuje się wyjeżdżam jeżeli wiesz już gdzie jestem muszę wyjechać nie chcę ciebie znać
-Co nie pozwolę ci na to raz cię już straciłem nie pozwolę tobie uciec ode mnie drugi raz rozumiesz
-Daj mi spokój-powiedziałam wtedy podszedł do mnie i przyparł mnie do ściany chciał mnie pocałować lecz ja odwróciłam głowę wtedy on złapał mnie za pod brudek i obrócił tak żebym mogła popatrzeć mu w oczy
-Zrozum mnie .Między mną a Caroline wszystko skończone ona się dla mnie nie liczy tylko ty rozumiesz kocham cię
-To czemu się wtedy w parku całowaliście
-To ona mnie pocałowała spotkałem się z nią tylko po to by przestała do mnie dzwonić i wysyłac sms miałem ciebie a z nią już dawno nie byłem wtedy liczyłaś się dla mnie tylko ty dlatego chciałem aby dała nam spokój rozumiesz-i wtedy nasze usta się spotkały nie protestowałam bardzo mi tego brakowało kochałam go jak nikogo.
-Harry ale ja nie wiem czy mogę ci zaufać rozumiesz-powiedziałam przez płacz
-Błagam cię Olivia kocham cię jeżeli nie będę przy tobie to po pełnie samobójstwo
-Taa wiem coś o tym-powiedziałam pod nosem lecz on to usłyszał
-Jeszcze raz mi wywiniesz taki numer wiesz o czym mówię to nie wiem co ci zrobię chciałaś odebrać sobie życie przeze mnie jeżeli mnie nie kochasz jeżeli prze ze mnie chcesz coś takiego robić to powiedz tylko słowo a odejdę nigdy bym sobie tego nie wybaczył rozumiesz
-Harry ja ciebie kocham i nie odchodź przepraszam-wtuliłam się w niego i nigdy nie chciałam go puszczać....

Rozdział 7

Lot minął całkiem spokojnie na lotnisku czekała już na mnie babcia.Tak bardzo ją kocham gdy by nie ona nigdy nie umiała bym języka Angielskiego(była i jest tłumaczką) bardzo ją kochałam mogłam zwierzyć się jej ze wszystkiego.Gdy wysiadłam z samolotu gdy ją zobaczyłam bardzo się ucieszyłam.Wzięłam swoje walizki i poszłyśmy do samochodu.Gdy już ruszyliśmy nie wiem czemu ale zaczęłam myśleć o nim bardzo mi go brakowało tych jego czułych pocałunków ,jego zapachu perfum gdy się do niego przytulałam do oczu napłynęły mi łzy szybko je otarłam
-Co się stało Olivka??To przez chłopaka tak??-zapytała babcia
Zawsze mogłam jej wszystko powiedzieć i zawsze mi pomogła lub doradziła za to ją bardzo kochałam.
-Tak to przez chłopaka i wtedy opowiedziałam jej całą historie od początku do końca
-Rozumiem ciebie słoneczko ale porozmawiałaś z nim o tym??
-Ale o czym tu rozmawiać on mnie zdradził
-Ale nie masz pewności może to nie jego wina..
Babcia miała racje mogłam dać spróbować mu to jakoś wyjaśnić lecz ja uciekłam od niego i tego wszystkiego zostawiając przyjaciół.
-No nie mam ja go kocham ale wtedy jak zobaczyłam jego z zdzirą to nie wytrzymałam po prostu muszę o nim zapomnieć to konieczność
-To już jest twoja sprawa co postanowisz tylko pamiętaj jedno jeżeli będzie ciebie szukał to znaczy że mu na tobie bardzo zależy
-Wątpię żeby mnie szukał
-Dziecko ty jeszcze nie wiesz jak miłość może namieszać w głowię człowiekowi
Po paru minutach byliśmy już na miejscu.Moja babci mieszkała na wsi miała mały przytulny domek dziadka często nie było ponieważ wychodził na ryby czasami i ja nawet gdy byłam mała się z nim wybierałam bardzo lubiłam to sama nie wiem czemu.
Wzięłam swoje walizki i pognałam na górę miałam tam mały pokoik ponieważ często zostawałam u babci na noc.
Weszłam do niego szybko i rzuciłam się na wielki łóżko nic się nie zmieniło nadal wisiały moje plakaty różnych zespołów a w rogu stała gitara.Kiedyś nawet trochę grałam podeszłam i wzięłam ją do ręki już tak dawno nie grałam.Lecz szło mi nawet nawet wtedy ktoś zapukał do moich drzwi i nagle do pokoju weszła moja  przyjaciółka Ania tak mi jej brakowało.
-Ania...-rzuciłam jej się na szyję-to naprawdę ty
-Nie duch wiesz-powiedziała i mnie przytuliła
Czasami od kąt wyjechałam do Londynu to pisałyśmy do siebie sms lub gadałyśmy ale bardzo krótko bardzo za nią tęskniłam z tego wszystkiego zapomniałam do niej napisać że przylatuję.Ania wiedziała o wszystkim napisałam jej sms ale nic nie wspomniałam że przylatuję do Polski.
-I jak się czujesz-zapytała
-Jest mi ciężko ale daje radę-wtedy łzy napłynęły mi do oczu ale nie mogłam rzuciłam jej się w objęcia-to boli tak strasznie
-Nie martw się wszystko będzie dobrze zobaczysz jakoś się ułoży-próbowała mnie pocieszać trochę mi to pomogło
Usiadłam na łóżku i wzięłam telefon do ręki miałam 30 nieodebranych połączeń od Harrego 21 od Louisa
15 od Nialla 23 od Zayna i 10 od Liama i 10 od Grace i z około 50 wiadomości wszystkie od harrego nie zastanawiając się wszystkie usunęłam.Pogadałam jeszcze z Anią lecz ona musiała już lecieć.Więc położyłam się na łóżko i włączyłam laptopa weszłam na Fb i na TT nic tam nie było ciekawego więc postanowiłam pochodzić po portalach plotkarskich weszłam na jeden i nie mogłam w to uwierzyć "Caroline i Harry znowu razem?Co na to dziewczyna Harrego?'' na drugim było ''Harry przyłapany na zdradzie co dalej z jego związkiem?" a pod spodem ''Czyżby Caroline była w ciąży?Kto jest ojcem?Może to Harry Styles?''
Nie miałam ochoty tego czytać szybko zamknęłam laptopa.Babcia wołała mnie na kolacje więc zeszłam na dole czekał już dziadek przywitałam się  nim i usiedliśmy do stołu.

Perspektywa Grace
Nie miałam pojęcia co kombinują chłopaki.Dochodziła już 16.30.Siedziałam z Liamem i oglądałam jakiś durny show w telewizji.
-Kochana siostrzyczko czy poszła byś ze mną na górę
-Ale po co boisz się że zaatakują cię łyżki-i zaczęłam się śmiać
-hahaha bardzo śmieszne- powiedział ironicznie Liam-chodź bo masz mało czasu
-ok już idę-mało czasu ale na co zastanawiałam się cały czas o co chodzi
Weszłam z Liamem do pokoju Louisa wtedy on wyciągnął z jego szafy duże czarne pudełko
-Ubierz się w to i zejdź na dół masz czas do 16.50 zrozumiano
-Tak,ale o co chodzi
-Nie gadaj tylko się szykuj-i wyszedł z pokoju
Gdy otworzyłam pudełko ujrzałam piękną perłową sukienkę i do niej w takim samym kolorze szpilki był to przepiękny zestaw lecz nadal nie wiedziałam o co chodzi gdy wyciągnęłam ciuchy na spodzie leżała koperta z moim imieniem szybko ją otworzyłam i zaczęłam czytać był to list od Louisa brzmiał tak:
Kochana Grace
Pewnie zastanawiasz się o co chodzi po prostu ubierz tą sukienkę i wyjdź przed domem będzie czekało na ciebie auto wsiądź do niego a potem sama domyślisz się którędy iść.
                                                                                                               Twój Louis xxx




Miałam już swoje podejrzenia.Ale co?Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w sukienkę gdy zeszłam na dół czekał już na mnie Liam.
-Teraz masz iść...-nawet nie dokończył bo mu przerwałam
-Tak braciszku wiem gdzie mam iść nie martw się o mnie nie wiem co wy wymyśliliście ale was kocham
-''Was'' hahaha mam cię czyli Ci się podoba
-Nie powiem że nie bo bym skłamała a ja to kłamać nie umiem haha
-To powodzonka
-Dziękuję
Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu.Jechaliśmy jakiś czas.W końcu zatrzymaliśmy się w  lasku bardzo mnie to zdziwiło.
Wysiadłam i zaczęłam się rozglądać miałam się domyślić którą mam iść drogą były trzy haha ale tylko jedna była wysypana płatkami czerwonych róż więc nią ruszyłam szłam krótko wtedy zobaczyłam jakieś światełka
przyśpieszyłam kroku nagle ujrzałam ogromną polane na której były porozstawiane różnego koloru światełka a po środku leżał koc i koszyk z jedzeniem.Wtedy poczułam jak ktoś mnie obejmuję z tyłu.
-I jak podoba ci się-spytał Louis
-Jest pięknie-odwróciłam się do niego-ale po co to wszystko-zapytałam ale dobrze wiedziałam chciałam się to usłyszeć po prostu od niego
-Muszę ci coś powiedzieć coś ważnego bardzo mi się podobasz i bardzo ale to bardzo cię kocham nigdy nie kochałem tak nikogo innego jak kocham teraz ciebie
-Louis ja ciebie też kocham -powiedziałam to i nasze oczy się spotkały wtedy złączyliśmy się z namiętnym pocałunku na nic nie zwracałam uwagi po prostu tak jak by czas stanął w miejscu.Cały wieczór spędziliśmy we dwoje świetnie się z nim bawiłam zaraz z jakim ''nim'' przecież to Louis mój chłopak tak go bardzo kocham.

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 6

Perspektywa Harry:
Byłem załamany chciałem jej jak najszybciej wszystko wytłumaczyć lecz ona ze mną zerwała zdziwiła mnie jedna rzecz co Liam miał dla mnie.Pojechałem szybko do domu ponieważ on ruszyli od razu po zakończeniu wysiadłem z auta i wpadłem do domu jak oszalały wszyscy siedzieli w salonie i rozmawiali z Grace:
-Liam...co dała Ci Olivia
-Aaa.. masz jakiś list nie wiem o co chodzi
Szybko wziąłem list o zacząłem czytać:
Harry,
Przepraszam że żegnam się z tobą w taki sposób ale po prostu nie mogę inaczej pewnie Grace opowiedziała Ci o tym jak napadły mnie twoje fanki wyjechałam nie tylko z tego powodu naprawdę zraniłeś mnie nie wiem czy mogę Ci to kiedyś wybaczyć a jeżeli tak to już nigdy nie będziemy razem dzisiaj wylatuje do innego kraju tak do Polski nie szukajcie mnie chcę zacząć wszystko od początku nie wiem na ile wyjeżdżam na rok,dwa a może i na stałe przeproś chłopaków ode mnie i powiedz że będę tęsknić.Bardzo będzie mi was brakowało ale po prostu tak już musiało być.Kocham was.
                                                                                                                Olivia
Gdy to przeczytałem nie miałem pojęcia  co mam robić chciałem jak najszybciej ją znaleźć i przeprosić lecz ona wyjechała i nie kazała siebie szukać.Pokazałem reszcie ten list lecz też nie mieli pojęcia co robić postanowiliśmy że od jutra będziemy działać wszyscy teraz musimy ochłonąć.Ja zamknąłem się u siebie w pokoju,Niall i Zayn pojechali do TESCO a tak naprawdę to musieli pomóc louisowi z jakąś niespodzianką Liam rozmawiał o czymś z Grace w kuchni a Louis szykował się do wyjścia szedł na spacer z siostrą Liama.Próbowałem dodzwonić się do Olivii parę razy lecz nie odbierała.
Perspektywa Grace:
Louis zaprosił mnie na spacer po Londynie byłam bardzo szczęśliwa.Gdy on poszedł się szykować mój kochany braciszek zaciągnął mnie do kuchni:
-Czego ty ode mnie chcesz-powiedziałam z lekkim uśmieszkiem na twarzy
-Oooo.. ktoś tu się denerwuje przed randką
-Nie idę na żadną randkę to po prostu spacer o co ci chodzi??
-Już nie udawaj wiem że podoba Ci się Louis
-Wcale że nie -gdy to powiedziałam od razu odwróciłam wzrok
-Ty się jemu też podobasz
-Naprawdę-zapytała zdziwiona
-To że się wygłupiamy to nie znaczy że jesteśmy aż tacy ślepi  widzimy jak na siebie się patrzycie 
-To nie jest prawda wcale tak nie jest
-To sama się dzisiaj przekonasz
-O co ci znowu chodzi??
-Zobaczysz hahaha
-Liam-krzyknełam-powiedz mi w tej chwili  o co chodzi
-Nic nie powiem sama zobaczysz 
-Dobra bo widzę że nic z ciebie dzisiaj nie wyciągnę 
Wtedy do kuchni wpadł Louis.
-Grace przepraszam ale chyba na ten spacer będziemy musieli iść trochę później wynagrodzę Ci to bądź gotowa na 17.00-gdy to powiedział puścił oczko do Liama lecz ja to widziałam
-Zaraz co to miało być co wy znowu kombinujecie 
-Nie nic Liam ci wszystko wytłumaczy ja muszę spadać-i wyszedł     
-Liam-powiedziałam lekko podenerwowana 
-Zobaczysz potem ......................                                          

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 5

Rano:
Oboje wstaliśmy około 7.00.Szybko się wyszykowaliśmy i pojechaliśmy do szkoły.Na razie nasz związek mieliśmy ukrywać nie chcieliśmy by dowiedziała się o tym żadna prasa więc zachowywaliśmy się jak zwykli przyjaciele.Gdy wysiadłam  z auta Harrego zobaczyłam grupkę dziewczyn były to te lalunie zawsze miały to czego chciały były puste i bogate miały na sobie ubrania od sławnych projektantów to myślały ze im wszystko można dziwnie się na mnie patrzyły lecz ja nie zwracałam na to uwagi.Szybko minęły mi lekcje Harry miał jeszcze 2 wiec postanowiłam ze tym razem sama wrócę do domu.Gdy wyszłam ze szkoły znowu zauważyłam te dziewczyny lecz tym razem wszystkie podeszły do mnie i wtedy się zaczęło:
-patrzcie dziewczyny wieśniara się chyba zagalopowała
-o co ci znowu chodzi-zapytałam
-dobrze wiesz o co jeżeli się nie odczepisz od Harrego to pożałujesz rozumiesz
-wiesz gdzie ja mam twoje groźby-powiedziałam
i już miałam odchodzić kiedy jedna z nich kopnęła mnie w brzuch
-jeszcze raz się do niego zbliżysz a mocniej zaboli a i jeszcze jedna rzecz masz z nim zerwać albo nie żyjesz zrozumiano
wtedy byłam już na maksa wystraszona wiec lekko kiwnęłam głowa ze się zgadzam ale z kąt ona wiedziała ze chodzę z Harrym  nie chciałam tego zrobić ponieważ w Polsce miałam już kłopoty z groźbami gdy najładniejszy chłopak w szkole zaczął się mną interesować wszystkie dziewczyny mi zazdrościły jedna aż za bardzo wiec namówiła swoje kumpele na mnie pobiły mnie tak ze wylądowałam w szpitalu nie chciałam aby to się powtórzyło wiec się zgodziłam musiałam ograniczyć kontakty z nimi było mi smutno z tego powodu.Gdy wróciłam do domu odrobiłam lekcje i położyłam się spać popisałam jeszcze trochę z Harrym i grace nie było jej dzisiaj w szkole bo się źle czuła ale jutro już powinna być.
Rano:
Wstałam bardzo podenerwowana nie chciało mi się iść do szkoły ale musiałam ostatni dzień mam nadzieje ze będzie inny od wszystkich ze będę się świetnie bawiła.Szybko się ubrałam i zeszłam na dół zjadłam kanapkę z nutellą i ruszyłam do szkoły nie było dzisiaj Harrego co mnie zdziwiło ale chłopcy powiedzieli ze ma ważą sprawę do załatwienia wiec się nie wypytywałam o co chodzi cały czas rozmawiałam z grace opowiedziałam jej o wszystkim powiedziałam ze ona zawsze będzie przy mnie postanowiła ze mną dzisiaj wracać do domu
nareszcie ostatni dzwonek i wakacje jutro tylko po świadectwo i wolne postanowiłyśmy wracać przez park ponieważ chciałam z nią porozmawiać gdy tak szłyśmy zauważyłyśmy chłopaka podobnego do Harrego:
-Ej patrz to nie Harry-pokazałam na chłopaka który obściskiwał się  z jakąś dziewczyną dużo od niego starsza
-Nie to chyba nie on ale zaraz czekaj tak to jest Harry co on wyprawia
wtedy chłopak spojrzał w nasza stronę nie wiedziałam co robić łzy same poleciały mi po  policzku wiec zaczęłam
uciekać chciałam jak najszybciej wrócić do domu
Perspektywa Harry:
Nie mogłem iść dzisiaj do szkoły ponieważ musiałem wyjaśnić sobie parę spraw z Caroline cały czas do mnie pisała sms i dzwoniła miałem już tego dość wiec umówiłem się z nią w parku gdy zacząłem jej to tłumaczyć że nie możemy być razem ona mnie pocałowała nie wiedziałem co robić wtedy zobaczyłem Olivie musiałem jej jak najszybciej to wyjaśnić ona gdzieś pobiegła miałem zamiar biec za nią lecz zatrzymała mnie grace
-Co ty wyprawiasz-zapytała wściekła
-O co ci chodzi
-Mi o co chodzi skrzywdziłeś moją przyjaciółkę nie dość ze obściskujesz się z jakąś lalą to jeszcze twoja dziewczyna została pobita wczoraj czemu jej to robisz?
-Pobita jak to
-Tak to twoje zwariowane fanki ja dopadły
-To czemu mi nic nie powiedziała
-bo nie chciała żebyś się w to wtrącał miała już podobne konflikty w polskiej szkole
-Musze do niej iść
-nie możesz ona musi pobyć teraz sama zrozum to
-ale ja muszę ...-nawet nie dokończyłem
-nic nie musisz daj jej spokój powiedziała i odeszła  tez poszedłem do swojego domu
Perspektywa Olivia:
Byłam załamana  pierw to pobicie a teraz mój chłopak mnie zdradza nie wiem już co gorsze muszę  sobie to przemyśleć poszłam do domu i zaczęłam pakować walizki przecież od jutra wakacje polecę do babci do polski co będę tu sama siedziała chciałam wyjechać jak najdalej z tąd tam gdzie nikt mnie nie znajdzie gdy byłam już całkowicie spakowana zadzwoniłam do mamy
ROZMOWA:
-Hej mamuś-powiedziałam przybita
-hej czy coś się stało
-no tak ale to jest teraz nie ważne od jutra są wakacje mogę polecieć do polski do babci bardzo cie proszę muszę wszystko sobie przemyśleć
-chodzi o chłopaka tak
-tak dlatego bardzo cie proszę
-no dobrze nie ma problemu
-a na ile chcesz lecieć nie wiem na tydzień ,dwa miesiąc a może na cały rok następny szkolny bardzo cie proszę zrozum mnie
-rozumiem cie kochanie teraz nie ma mnie w domu a u babci będziesz miała opiekę wiec wiem ze będzie wszystko dobrze trzymaj się dziubuś muszę już lecieć kocham cie
-ja ciebie tez papapa
Koniec rozmowy.
Przyszykowałam sobie ciuchy  na jutro i już miałam kłaść się spać kiedy nagle zadzwonił mój telefon to była grace wiec odebrałam
-Hej kochana i jak się trzymasz niestety nie mogę wpaść bo jestem zawalona robotą
-hej jakoś daje rade teraz wiem ze on nie jest dla mnie szkoda ze nie wpadniesz ale jutro się pożegnamy
-jak to się pożegnamy?-spytała
-normalnie wylatuje do polski
-co? na ile?
-nie wiem na miesiąc a może na stale
-ale czemu
-muszę sobie to wszystko przemyśleć
-ale obiecaj mi jedna rzecz zawsze będziemy przyjaciółkami i codziennie będziesz dzwoniła
-na pewno a teraz spadam bo zgłodniałam
-pa
Szybko zeszłam na dol i zrobiłam sobie płatki umyłam się i położyłam się spać
Rano:
wstałam około 8.00 bo do szkoły miałam na 10.00 nareszcie dzisiaj wakacje i wylot do Polski nie mogę się do czekać lecz musiałam iść jeszcze do szkoły co wiąże się tylko z jednym Harry nie miałam ochoty go widzieć to przez niego wyjeżdżam do Polski
Wstałam zeszłam na dol zrobiłam sobie śniadanie umyłam się ubrałam i ruszyłam do szkoły po drodze spotkałam parę koleżanek z mojej klasy wiec poszłyśmy razem
W szkole czekała już na mnie grace ale nie sama z chłopakami dzięki bogu nie było Harrego miałam dla niego list ale postanowiłam żeby dał mu go Liam on jest jedyny odpowiedzialny hahaha
poszliśmy na aule gdzie wszystko się odbywało gdy weszłam aż mnie zatkało Harry stal w towarzystwie tych pustych lal nie obchodziło mnie to chciałam jak najszybciej wrócić do domu.Gdy wszystko się skończyło podeszłam do Liama:
-Liam mogę cie o coś prosić
-jasne a o co
-możesz dać ten list Harremu ale nie pytaj dlaczego
-jasne a coś się stało
-po prostu mu go daj on wam już wszystko wyjaśni
-ok
Gdy wyszłam ze szkoły zobaczyłam Harrego siedział na ławce ale nie sam wokół niego kręciło si mnóstwo dziewczyn żeby wyjść po za teren musiałam ich minąć miałam nadzieje ze mnie nie zobaczy gdy wychodziłam już za bramę byłam szczęśliwa ze mnie nie zauważył lecz za wcześnie się cieszyłam zresztą prędzej czy później musiałam z nim porozmawiać
-Olivia zaczekaj proszę
-Niby po co mam na ciebie czekać
-Bo chce z tobą porozmawiać
wtedy odwróciłam się gwałtownie-kochany my nie mamy już sobie nic do powiedzenia
-a właśnie ze mamy chce ci to jakoś wytłumaczyć
-''jakoś'' to mnie rozwaliłeś -wtedy zobaczyłam grupkę dziewczyn idących w nasza stronę-o popatrz twoje dziewczyny idą do ciebie
-ty jesteś moja dziewczyna-powiedział prawie krzycząc
-nie kochany mylisz  się ja nią kiedys bylam i nie mam zamiaru popelniac tego samego bledu rozumiesz aha i Liam ma cos dla ciebie tylko się nie zdziw ok?
i gdy to powiedziałam odeszłam
Gdy doszłam  do domu szybko się przebrałam i ruszyłam na lotnisko.

wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 4


Rozdział 4

Rano:
Gdy się obudziłam Harrego już nie było szybko się ubrałam i zeszłam na dół.Mój kochany loczek robił naleśniki po cichu podeszłam do niego od tyłu i się do niego przytuliłam wtedy on się odwrócił i mnie pocałował:
-Cześć kochanie-powiedział
-Cześć mój misiu
-Tylko proszę nie misiu-i się lekko uśmiechną
-Dobra mój loczku hahah
-Ok już wole chyba misiu
To co dzisiaj robimy spytał stawiając talerz z naleśnikami na stole
-Nie wiem a co chcesz tylko pamiętaj że jutro szkoła
-No wiem jeszcze tylko 2 dni i wakacje
-Co tak szybko a no rzeczywiście całkiem zapomniałam szybko to zleciało hahahah pochodziłam parę dni do szkoły i koniec ale i tak oceny z Polskiej szkoły zostały przesłane do tej mam nadzieję  że będzie dobrze
-Ja też -powiedział Hazza
I zabrałam się do jedzenia naleśników potem pozmywałam i poszłam do salonu wszyscy jeszcze spali więc mieliśmy czas dla siebie ja i mój kochany chłopak jak to fajnie brzmi.Usiadłam na kanapie i się do niego przytuliłam a on mnie pocałował nawet nie zauważyliśmy jak cała zgraja wleciała do pokoju
-Uuuuu...czy my o czymś nie wiemy powiedziała Grace
Wtedy oboje popatrzeliśmy na nich a potem na siebie ja się tylko lekko uśmiechnęłam
-Tak nie wiecie jesteśmy parą-powiedział Harry
-O jak fajnie no to gratuluje-powiedział Liam
-A kiedy ślub powiedział Louis i zaczął się śmiać
-O nie kochany już nie żyjesz-gdy to powiedziałam zaczęłam go gonić wylecieliśmy na ogród wszyscy się temu przyglądali wtedy Louis zatrzymał się koło basenu a ja nie zastanawiając się ani chwili wrzuciłam go do niego
-No i masz następnym razem pomyślisz za nim coś palniesz albo tak samo wylądujesz hahah-i zaczęłam się śmiać zresztą jak wszyscy nawet Louis
Gdy Louis był już suchy a reszta zjadła śniadanie usiedliśmy wszyscy w salonie
-No to co robimy zapytałam
-Ty i ja idziemy gdzieś
-Ale gdzie to niespodzianka
-A my pójdziemy do MSC
-Ok spoko to się potem spotkamy
Ubrałam buty i wyszłam z Harrym.Wsiadaj powiedział otwierając mi drzwi do swojego auta ja wsiadłam i po paru minutach byliśmy już pod centrum handlowym
-Po co tu przyjechaliśmy??
-Na małe zakupy
Wedy przypomniało mi się że mam kartę kredytową mamy więc mogę zaszaleć.
-Dobra to idziemy-powiedziałam i wysiedliśmy z auta
Pierw obeszliśmy parę sklepów z ciuchami kupiłam sobie parę rzeczy a raczej Harry mi kupił nie mogłam ani razu za nic zapłacić
Wtedy weszliśmy do sklepu z biżuterią zobaczyłam tam przepiękne kolczyki wysadzane diamentami o to one:http://www.google.pl/imgres?num=10&um=1&hl=pl&rlz=1C1AVSA_enPL445PL459&biw=1280&bih=709&tbm=isch&tbnid=b854OhY0oaOhYM:&imgrefurl=http://stylistki.pl/przedmioty/kolczyki-z-brylantami-25166/&docid=4TlM_4MFA4QsRM&imgurl=http://stylistki.pl/kolczyki-z-brylantami-i25166.png&w=320&h=320&ei=7KDwT526D4jItAb-2riODw&zoom=1&iact=hc&vpx=565&vpy=218&dur=1186&hovh=225&hovw=225&tx=132&ty=135&sig=104488303872169243956&sqi=2&page=1&tbnh=158&tbnw=134&start=0&ndsp=18&ved=1t:429,r:8,s:0,i:93

-przepraszam ile kosztują te kolczyki
-Już pani powiem ten kolczyki kosztują 7 tysięcy dolarów
Aż mnie zatkało ale nie powiem te kolczyki były przepiękne.Jeszcze chwilę się porozglądałam i wyszłam z Harrym poszliśmy na pizze wtedy harry uświadomił sobie że zostawił portfel w tym sklepie co byliśmy przed chwila szybko po  niego poszedł coś go trochę nie było lecz po chwili wrócił ale zachowywał się jakoś dziwnie
-To co wracamy do domu-zapytał
-Tak jasne ale muszę na chwilę do toalety poczekaj na mnie w aucie poszłam do toalety gdy on już wyszedł pobiegłam to tego sklepu z biżuterią co byliśmy i kupiłam mu zegarek wart około 1 tys. dolarów bardzo sie mu podobał lecz uważał że to za dużo jak za taki zegarek postanowiłam zrobić mu niespodziankę za to że kupił mi tyle rzeczy na koncie pozostało mi jeszcze około 4 tys. więc się nie martwiłam poszłam do samochodu
-To co jedziemy
-Jasne ale mam dla ciebie jeszcze małą niespodzianką
-Jaką??
-Zaraz zobaczysz
-Jechaliśmy krótko podjechaliśmy pod jakiś budynek wtedy on zawiązał mi oczy i wsiedliśmy do winy po minucie wyszliśmy z niej i gdzieś mnie prowadził.
-Już jesteśmy-gdy odsłonił mi oczy ujrzałam stolik na którym stały czerwone róże wszędzie rozciągał się wspaniały widok na Londyn to było przepiękne
-I jak podoba się-spytał
-Jasne że tak kocham cię wiesz-i wtedy go pocałowałam
Usiedliśmy razem i długo rozmawialiśmy później przyniósł nam jedzenie w tym czasie co go nie było wyciągnęłam pudełeczko z zegarkiem i położyłam na stole.
-Co to jest spytał zdziwiony gdy przyszedł z dwoma talerzami spagetti co jak co ale gotować to on potrafił
-To jest taki mały prezencik dla ciebie
-Nie trzeba było
-Jasne że trzeba to taki mały drobiazg za te rzeczy które mi kupiłeś
-Ty jesteś nienormalna ten zegarek był za drogi nie trzeba było naprawdę
-Nie był aż taki drogi naprawdę
-Kocham cię-i gdy to powiedział pocałował mnie
Ale poczekaj ja mam też  coś dla ciebie
-Nie Harry i tak już dużo na mnie wydałeś
-Ale to też taki mały drobiazg i wyciągnął pudełeczko
Gdy otworzyłam pudełko byłam pod wrażeniem kupił mi te kolczyki
-Nie Harry nie mogę tego przyjąć naprawdę nie
-Ależ możesz one już są twoje
-One były za drogie
-I co z tego na kochanej kobiecie się nie oszczędza
-Naprawdę ci dziękuję za wszystko i go pocałowałam potem podziwialiśmy jeszcze widok i wróciliśmy do mojego domu chłopaków już nie było tak samo jak i Grace wszyscy wiedzieli o niespodziance Harrego i szybciej pojechali do swoich domów
-Może zostaniesz ze mną na noc
-No nie wiem-powiedział loczek uśmiechając się musisz mnie przekupić
Wtedy pocałowałam go namiętnie
-Dobra przekupiłaś mnie
I weszliśmy do środka od razu udaliśmy sie do mojej sypialni i położyliśmy sie spać byliśmy wykończeni

Rozdział 3

-Też mam taką nadzieje powiedziałam lekko się uśmiechając
Gdy doszliśmy do MSC ja zajęłam miejsce a harry zamówił nam po shake usiedliśmy i rozmawialiśmy tak jak byśmy znali się całe życie.Po jakiejś godzinie wróciliśmy do szkoły przez całą drogę śmialiśmy się i wygłupialiśmy
-Sorka ale muszę już lecieć umówiłam się z Grace
-Z siostrą Liama
-Z siostrą kogo
-No liama przecież znasz...
-Tak znam ale nie wiedziałam że ona jest jego siostrą
-Nie dziwię się że jesteś zaskoczona ostatnio ich relacje się pogorszyły i to bardzo
-Dobra ja już muszę spadać papa
-Poczekaj chwile-krzyknął i pocałował mnie w policzek
Dziękuje za dzisiaj
-Nie ma za co zarumieniłam się i odeszłam
Poszłam do swojej szafki po książki wtedy rozległ się dzwonek i ktoś podszedł do mnie to była Grace
-I jak było z Harrym co??
-Z kąt wiesz że z nim byłam
-Bo tylko ciebie i jego nie było na Historii
-A było całkiem całkiem ale zastanawia mnie jedna rzecz a zarazem twój braciszek
-Harry Ci powiedziała prawda??
-Tak i co z tego czemu mi nie powiedziałaś
-Sama nie wiem
-No dobra wybaczam Ci i ją przytuliłam
-Przyjaciółki na zawsze
-Na zawsze kochana
-To co idziemy na obiad??-zapytała
-Jasne
Gdy weszłyśmy szukałyśmy wolnego miejsca wtedy w rogu zauważyliśmy chłopaków
-Może się do nich dosiądziemy co??-zapytałam
-Jak chcesz to idź nie mam ochoty z nimi siedzieć- i usiadła przy trzy stoliki od nich
-Nie lubisz ich??
-Ty chyba sobie żartujesz ja ich nie nawidze ale to nie dotyczy louisa
-Podoba Ci się-zapytałam z uśmiechem
-No co ty pfff..
-Nie kłam mi możesz wszystko powiedzieć pamiętaj
-No trochę mi się podoba
-Aaaaa i tu cię mam.Zaraz zaraz ty mi mówiłaś że twoja mama jest modelką a skoro Liam jest twoim bratem to macie tą samą mamę i jego mama nie jest modelką i znowu mnie okłamałaś
-Przepraszam kocie
-Och wybaczam ci znowu hahaha
-Zaraz a z kąt ty tyle o nich wiesz??Jesteś ich fanką prawda ha i tu cię mam
-Może trochę ale nie jestem aż tak zwariowana
Nagle dostałam sms był on od harrego ale z kąt on mam mój numer napisał tak:
Olivia chodzcie do nas poznasz resztę chłopaków co??:)
odpisałam:
Wiesz co nie za bardzo ten pomysł podoba sie Grace więc na razie nie :)
Napisał:
w sobote wpadnij z Grace do naszego domu będzie impreza
Odp:
Ok

-Grace masz jakieś plany na wieczór w sobotę??
-Nie a czemu pytasz
-Idziesz ze mną w sobotę  na imprezkę
-A do kogo można wiedzieć
-A to niespodzianka wpadnij po mnie około 18.00 w sobotę  i napisałam jej mój adres na kartce
-Ok
Miałam jeszcze parę lekcji i poszłam do domu.5 dni mineło w mgnieniu oka ja i harry coraz bardziej się do siebie zbliżamy bardzo mi się podoba.Grace to moja najlepsza przyjaciółka opowiedziałam jej o wszystkim a ona mi jesteśmy sobie naprawdę bliskie jak byśmy znały się od urodzenia i bardzo się z tego powodu cieszę.Znam już wszystkich chłopaków z One direction i rzeczywiście są naprawdę świetni nie są zarozumiałymi gwiazdami jak to nie którzy.Z Harrym mam taki mały plan by pogodzić Grace i Liama a ja ale to nie koniec okazało się że gdy harry rozmawiał z Louisem ten mu wyznał że bardzo podoba mu się Grace może coś z tego będzie zobaczymy.Dzisiaj dzień imprezy.
Rano:
Wstałam około 11.00 bardzo  długo dzisiaj spałam wzięłam szybki prysznic umalowałam się i zeszłam na dół w kuchni na stole stały kanapki które zrobiła moja mama pewnie znowu rano się śpieszyła nie miałam jej tego za złe że cały czas pracuje a tak po za tym dzisiaj nawet się z nią nie pożegnałam dopiero teraz mi się przypomniało że wylatuje szybciej na hawaje ale to nic jakoś dam rade nagle zadzwonił mój telefon to Harry:
-Tak słucham
-Cześć co tam słychać
-A nic coś się stało bo masz jakiś dziwny głos
-A nie dopiero co wstałem ale mam też złą wiadomość Impreza jest odwołana
-Ale dlaczego co się stało
-Mama Louisa i Nialla urządzają wieczorek kartowy czy coś tam
-Ej to nie ma sprawy możemy zrobić ją u mnie co ty na to
-Naprawdę a twoja mama nie będzie miała nic przeciwko
-Akurat moja mama wyleciała dzisiaj na Hawaje
-O to fajnie będę za godzinkę z jedzieniem itp.
-Papa
-pa
Gdy zjadłam kanapki poszłam do salonu na stole leżała koperta i karta kredytowa był to list od mamy:
Kochana Olivio spałaś więc nie chciałam cię budzić przecież jest sobota i chcesz sobie pospać ja dzisiaj wylatuje na Hawaje więc opiekuj się domem niestety mam dla ciebie złą wiadomość będę musiała spędzić tam aż około 2 miesięce wiem że trudno ci będzie beze mnie ale mam nadzieje że dasz radę jesteś już duża i wierze w ciebie zostawiam ci tu moją kartę na koncie jest około 5 tysięcy wiem że to dużo ale możesz zrobić z tymi pieniędzmi co tylko chcesz bardzo cię kocham mama.

Było mi trochę przykro ale z drugiej strony miałam chłopaków i najlepszą przyjaciółkę gdy tak rozmyślałam ktoś zadzwonił do drzwi oczywiście był to Harry ale nie sam miał ze sobą jedzenie ale jak i jedzenie to i Niall
-Cześć co tam słychać zapytałam wchodząc do kuchni a harry i niall za mną z torbami jedzenia
-Dobrze a u Ciebie -zapytał Harry
-Też mam dla was taką małą propozycje mój dom nie jest mały a tak po za tym żeby dzisiaj zaszaleć to mogli byście u mnie wszyscy nocować co wy na to??
-Ale wypas-powiedział Niall skacząc z radości
-A twoja mama się na to zgadza -zapytał zdziwiony Harry
-Kochany mojej mamy nie będzie przez 2 miesiące teraz ja tu żądze hahaha
-Dobra to co będziemy o 18.00 okej spoko
-Papapa
Było około 13.00 poszłam do mojego pokoju i rzuciłam się na łóżko włączając telewizor oglądałam aż do16.00 wtedy zeszłam na dół i zaczęłam przyszykowywać wszystko do imprezy gdzie nie gdzie pozasłaniałam żaluzje wyniosłam stół i krzesła z jadalni żeby można było gdzieś tańczyc i zabrałam się za szykowanie przekąsek skończyłam o 17.30.Więc poszłam na górę szybko się umalowałam i ubrałam w to :
http://stylistki.pl/pudrowo-30513/ wtedy ktoś zadzwonił do drzwi to była Grace była ubrana w to :http://stylistki.pl/sylwestrowo-30586/
-Pięknie wyglądasz kochana-powiedziała
-Nie ja tylko ty
-Obie wyglądamy wystrzałowo hahaha
-No dobra to co lecimy na imprezkę
-Ale my juz na niej jesteśmy
-Nie mów mi tylko że zaprosiłaś chłopaków błagam
-Tak zaprosiłam proszę powiedz mi tylko jedną rzecz
-Jaką
-Ty ich lubisz oprócz Liama tak??
-Tak
-A powiesz mi za co go tak nie na widzisz
-Przez niego rozpadł się mój związek z innym chłopakiem nie chcę o tym gadać
-Dobrze ale posłuchaj mnie teraz nie możesz go za wszystko winić jeżeli ten chłopak z tobą zerwał to nie zasługiwał na ciebie rozumiesz.A powiedz mi ostatnią rzecz czy Liam jest na Ciebie wkurzony
-Nie jest nawet parę razy próbował mnie przepraszać ale ja nie dawałam mu szansy sama nie wiem czemu
Wtedy zobaczyłam że w drzwiach stali chłopcy nie chciałam nic mówić więc zapytałam Gracy jeszcze o jedno
-A gdyby on teraz ciebie przeprosił przyjęła byś jego przeprosiny
-Jasne że tak przecież ja go kocham -wtedy pojedyncze łzy spłynęły jej po policzkach
-Czyli mam szanse-powiedział Liam stojąc w drzwiach
-Jasne że tak -powiedziała i podbiegła do Liama przytulając go
Wszystko się dobrze potoczyło impreza zaczęła się wszyscy się świetnie bawili.Po pewnym czasie Harry wziął mnie za rękę i zaprowadził na górę do mojego pokoju
-Czyli widzisz jednak się udało-powiedział zadowolony
Olivia muszę ci coś powiedzieć
-Tak-powiedziałam rzucając telefon na łóżko i poszłam do łazienki
poczekaj zaraz wrócę
-Olivia przyszedł do ciebie jakiś sms
-To weź zobacz kto to i jak coś to odpisz teraz nie mam czasu
Poszłam do łazienki po to aby się trochę ogarnąć chciałam ładnie wyglądać.
Wtedy usłyszałam jak ktoś trzaska drzwiami szybko wybiegłam i wziełam telefon do ręki była tam wiadomość od Marcela mojego byłego chłopaka szybko ją odczytałam :
Hej kochanie co tam u ciebie słychać
Bardzo się wkurzyłam ponieważ nie miałam ochoty mieć z im nic wspólnego i on dobrze o ty wiedział
szybko zbiegłam na dół i usłyszałam jak harry krzyczy:''Czemu mi nic nie powiedziałaś że ona ma chłopaka''
-Jakiego chłopaka??-spytała zdziwiona Grace
-Jak to jakiego Marcela
-To jest jej były
-Jakoś na to nie wychodziło z sms jaki do niej przysłał-i wyszedł trzaskając drzwiami
A ja wybiegłam szybko za nim po jakimś czasie zgubiłam go z oczu musiałam sie przejść i ochłonąć więc poszłam do parku z daleka zauważyłam chłopaka który siedział na ławce i twarz miał zasłoniętą rękoma podeszłam bliżej tak to była Harry.
Usiadłam koło niego
-Harry proszę powiesz mi co się stało
-Dajcie mi święty spokój
-Proszę cię porozmawiaj ze mną
Wtedy on spojrzał na mnie nasze twarze dzieliło już tylko kilka centymetrów.Wtedy pocałował mnie namiętnie nie mogliśmy się od siebie oderwać.Bardzo go kochałam
-Kocham cię rozumiesz-powiedział patrząc mi w oczy
-Ja ciebie też
-To kim jest ten marcel-powiedział odwracając wzrok
-Marcel dla mnie nie istnieje po prostu bardzo mnie zranił i dlatego z nim zerwałam i teraz cały czas wysyla do mnie takie głupie sms Kocham ciebie i tylko ciebie
-Ja ciebie też
I wtedy znowu się pocałowaliśmy.
-To znaczy że jesteśmy razem-zapytał Harry
-Jasne że tak  ale proszę wracajmy już do domu gdy wróciliśmy Grace spała już na górze w pokoju gościnnym Liam siedział i oglądał toy story co mnie wcale nie zdziwiło Niall,Zayn i Louis spali piani na podłodze.Poszliśmy na górę a za nami Liam poszedł się już położyć
-Mogę spać z tobą-zapytał Harry
-Jasne że tak i dałam mu buziaka
Gdy weszliśmy do pokoju wzięłam szybko prysznic i ubrałam piżamę a po mnie Haza szybko się położyliśmy i przytuliliśmy się do siebie nawet nie wiedząc kiedy usneliśmy.