wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział 7

Lot minął całkiem spokojnie na lotnisku czekała już na mnie babcia.Tak bardzo ją kocham gdy by nie ona nigdy nie umiała bym języka Angielskiego(była i jest tłumaczką) bardzo ją kochałam mogłam zwierzyć się jej ze wszystkiego.Gdy wysiadłam z samolotu gdy ją zobaczyłam bardzo się ucieszyłam.Wzięłam swoje walizki i poszłyśmy do samochodu.Gdy już ruszyliśmy nie wiem czemu ale zaczęłam myśleć o nim bardzo mi go brakowało tych jego czułych pocałunków ,jego zapachu perfum gdy się do niego przytulałam do oczu napłynęły mi łzy szybko je otarłam
-Co się stało Olivka??To przez chłopaka tak??-zapytała babcia
Zawsze mogłam jej wszystko powiedzieć i zawsze mi pomogła lub doradziła za to ją bardzo kochałam.
-Tak to przez chłopaka i wtedy opowiedziałam jej całą historie od początku do końca
-Rozumiem ciebie słoneczko ale porozmawiałaś z nim o tym??
-Ale o czym tu rozmawiać on mnie zdradził
-Ale nie masz pewności może to nie jego wina..
Babcia miała racje mogłam dać spróbować mu to jakoś wyjaśnić lecz ja uciekłam od niego i tego wszystkiego zostawiając przyjaciół.
-No nie mam ja go kocham ale wtedy jak zobaczyłam jego z zdzirą to nie wytrzymałam po prostu muszę o nim zapomnieć to konieczność
-To już jest twoja sprawa co postanowisz tylko pamiętaj jedno jeżeli będzie ciebie szukał to znaczy że mu na tobie bardzo zależy
-Wątpię żeby mnie szukał
-Dziecko ty jeszcze nie wiesz jak miłość może namieszać w głowię człowiekowi
Po paru minutach byliśmy już na miejscu.Moja babci mieszkała na wsi miała mały przytulny domek dziadka często nie było ponieważ wychodził na ryby czasami i ja nawet gdy byłam mała się z nim wybierałam bardzo lubiłam to sama nie wiem czemu.
Wzięłam swoje walizki i pognałam na górę miałam tam mały pokoik ponieważ często zostawałam u babci na noc.
Weszłam do niego szybko i rzuciłam się na wielki łóżko nic się nie zmieniło nadal wisiały moje plakaty różnych zespołów a w rogu stała gitara.Kiedyś nawet trochę grałam podeszłam i wzięłam ją do ręki już tak dawno nie grałam.Lecz szło mi nawet nawet wtedy ktoś zapukał do moich drzwi i nagle do pokoju weszła moja  przyjaciółka Ania tak mi jej brakowało.
-Ania...-rzuciłam jej się na szyję-to naprawdę ty
-Nie duch wiesz-powiedziała i mnie przytuliła
Czasami od kąt wyjechałam do Londynu to pisałyśmy do siebie sms lub gadałyśmy ale bardzo krótko bardzo za nią tęskniłam z tego wszystkiego zapomniałam do niej napisać że przylatuję.Ania wiedziała o wszystkim napisałam jej sms ale nic nie wspomniałam że przylatuję do Polski.
-I jak się czujesz-zapytała
-Jest mi ciężko ale daje radę-wtedy łzy napłynęły mi do oczu ale nie mogłam rzuciłam jej się w objęcia-to boli tak strasznie
-Nie martw się wszystko będzie dobrze zobaczysz jakoś się ułoży-próbowała mnie pocieszać trochę mi to pomogło
Usiadłam na łóżku i wzięłam telefon do ręki miałam 30 nieodebranych połączeń od Harrego 21 od Louisa
15 od Nialla 23 od Zayna i 10 od Liama i 10 od Grace i z około 50 wiadomości wszystkie od harrego nie zastanawiając się wszystkie usunęłam.Pogadałam jeszcze z Anią lecz ona musiała już lecieć.Więc położyłam się na łóżko i włączyłam laptopa weszłam na Fb i na TT nic tam nie było ciekawego więc postanowiłam pochodzić po portalach plotkarskich weszłam na jeden i nie mogłam w to uwierzyć "Caroline i Harry znowu razem?Co na to dziewczyna Harrego?'' na drugim było ''Harry przyłapany na zdradzie co dalej z jego związkiem?" a pod spodem ''Czyżby Caroline była w ciąży?Kto jest ojcem?Może to Harry Styles?''
Nie miałam ochoty tego czytać szybko zamknęłam laptopa.Babcia wołała mnie na kolacje więc zeszłam na dole czekał już dziadek przywitałam się  nim i usiedliśmy do stołu.

Perspektywa Grace
Nie miałam pojęcia co kombinują chłopaki.Dochodziła już 16.30.Siedziałam z Liamem i oglądałam jakiś durny show w telewizji.
-Kochana siostrzyczko czy poszła byś ze mną na górę
-Ale po co boisz się że zaatakują cię łyżki-i zaczęłam się śmiać
-hahaha bardzo śmieszne- powiedział ironicznie Liam-chodź bo masz mało czasu
-ok już idę-mało czasu ale na co zastanawiałam się cały czas o co chodzi
Weszłam z Liamem do pokoju Louisa wtedy on wyciągnął z jego szafy duże czarne pudełko
-Ubierz się w to i zejdź na dół masz czas do 16.50 zrozumiano
-Tak,ale o co chodzi
-Nie gadaj tylko się szykuj-i wyszedł z pokoju
Gdy otworzyłam pudełko ujrzałam piękną perłową sukienkę i do niej w takim samym kolorze szpilki był to przepiękny zestaw lecz nadal nie wiedziałam o co chodzi gdy wyciągnęłam ciuchy na spodzie leżała koperta z moim imieniem szybko ją otworzyłam i zaczęłam czytać był to list od Louisa brzmiał tak:
Kochana Grace
Pewnie zastanawiasz się o co chodzi po prostu ubierz tą sukienkę i wyjdź przed domem będzie czekało na ciebie auto wsiądź do niego a potem sama domyślisz się którędy iść.
                                                                                                               Twój Louis xxx




Miałam już swoje podejrzenia.Ale co?Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w sukienkę gdy zeszłam na dół czekał już na mnie Liam.
-Teraz masz iść...-nawet nie dokończył bo mu przerwałam
-Tak braciszku wiem gdzie mam iść nie martw się o mnie nie wiem co wy wymyśliliście ale was kocham
-''Was'' hahaha mam cię czyli Ci się podoba
-Nie powiem że nie bo bym skłamała a ja to kłamać nie umiem haha
-To powodzonka
-Dziękuję
Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu.Jechaliśmy jakiś czas.W końcu zatrzymaliśmy się w  lasku bardzo mnie to zdziwiło.
Wysiadłam i zaczęłam się rozglądać miałam się domyślić którą mam iść drogą były trzy haha ale tylko jedna była wysypana płatkami czerwonych róż więc nią ruszyłam szłam krótko wtedy zobaczyłam jakieś światełka
przyśpieszyłam kroku nagle ujrzałam ogromną polane na której były porozstawiane różnego koloru światełka a po środku leżał koc i koszyk z jedzeniem.Wtedy poczułam jak ktoś mnie obejmuję z tyłu.
-I jak podoba ci się-spytał Louis
-Jest pięknie-odwróciłam się do niego-ale po co to wszystko-zapytałam ale dobrze wiedziałam chciałam się to usłyszeć po prostu od niego
-Muszę ci coś powiedzieć coś ważnego bardzo mi się podobasz i bardzo ale to bardzo cię kocham nigdy nie kochałem tak nikogo innego jak kocham teraz ciebie
-Louis ja ciebie też kocham -powiedziałam to i nasze oczy się spotkały wtedy złączyliśmy się z namiętnym pocałunku na nic nie zwracałam uwagi po prostu tak jak by czas stanął w miejscu.Cały wieczór spędziliśmy we dwoje świetnie się z nim bawiłam zaraz z jakim ''nim'' przecież to Louis mój chłopak tak go bardzo kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz