Nasza kochana Grace leżała w śpiączce.Miała cesarskie cięcie.Dziecko jest wcześniakiem ale jest zdrowe.Dzisiejsza noc będzie decydująca dla Grace i małej.Była to dziewczynka Emily.Louis był załamany siedział i łzy leciały mu ciurkiem po policzkach.Podeszłam do niego i go mocno przytuliłam sama się rozpłakałam.
-Harry mógłbyś poszukać lekarza i czegoś więcej się dowiedzieć proszę chciała bym zostać sama z Louisem
-Jasne kotku-dał mi buziaka w policzek i poszedł do gabinetu lekarza
-Louis wiem co teraz przeżywasz ale nie możesz się poddawać ja wiem jak się teraz czujesz
-Nie wiesz...nikt nie wie-nadal płakał jak dziecko
-Mylisz się nie chciałam ci tego mówić przy Harrym.....moja ciocia znaczy siostra mojej mamy bardzo byłam z nią zżyta była dla mnie jak starsza siostra kiedyś przeszła to samo co teraz przechodzi Grace.Siedziałam przy niej dzień i noc modliłam się codziennie.Kiedyś jak byłam młodsza...-wtedy poleciały mi łzy-przepraszam..kiedyś nie byłam taka jak teraz zadawałam się z nie odpowiednimi ludźmi paliłam i piłam.Gdy tylko moja ciocia wylądowała w szpitalu całkiem się zmieniłam obiecałam sobie że nigdy już nie zapale ani nie będę piła tylko żeby przeżyła.I co do tej pory się trzymam moja ciocia jest dzisiaj szczęśliwą mężatką i wychowuje 2 dzieci.Pamiętaj ja się nigdy nie poddałam nawet ta tragedia mnie zmieniła na lepsze.Grace z tego wyjdzie obiecuję ci to zobaczysz
-Ja ją tak bardzo kocham...po prostu bez niej nie dam rady
-Wszystko ok?-wtedy usłyszałam głos Harrego
-Tak,i co ci powiedział lekarz-powiedziałam ocierając łzy
-To samo co Lou ale z dzieckiem jest lepiej są duże szansę że przeżyję gorzej jest z....
-Harry a czy możemy zobaczyć dziecko-szybko mu przerwałam
-Tak można ale może do środka wejść tylko jedna osoba
-Ja wejdę-powiedział Louis
-To chodźmy
Wstaliśmy i szliśmy długi korytarzem aż w końcu doszliśmy do wielkiej szyby za szybą leżało dziecko Louisa i Grace.Była taka malutka dlaczego miała by stracić matkę boże nie rób jej i nam tego proszę cały czas prosiłam w myślach.
Wtedy Louis wszedł do środka w środku koło dziecka stał lekarz popatrzył tylko na Louisa i wyszedł.My z Harrym nadal staliśmy z drugiej strony szyby.Postanowiliśmy nie przeszkadzać Louisowi żeby się lepiej czuł poszliśmy pod sale Grace.Drzwi były uchylone co chwile wybiegała i wbiegała do pokoju jakaś pielęgniarka.Co się stało patrzeliśmy na to wszystko z Harrym nie wiedząc co robić.Z sali wyszedł lekarz.
-Co z Grace co jej jest?-zapytałam a w oczach pojawiły mi się łzy
-Wszystko w porządku nie spodziewaliśmy się tego..
-Ale czego co się dzieje-wykrzyczał Harry
-Niech się pan uspokoi Pani Grace właśnie się wybudziła jest bardzo osłabiona ale wszystko jest pod kontrolą tak samo jak z dzieckiem chociaż jest wcześniakiem to radzi sobie świetnie.Myślę że jeżeli będzie tak dalej to Pani Grace z dzieckiem będzie mogła wyjść już za 2 tygodnie.
-Bardzo dziękujemy to dla nas naprawdę dobra wiadomość
-Dobrze a teraz przepraszam bo mam też innych pacjentów
-Dobrze a czy można do niej wejść
-Na razie jest bardzo osłabiona więc niech wejdzie tylko jedna osoba i to na 2 minutki-i odszedł do następnej sali
Z daleka zauważyłam Louisa był załamany szybko do niego podbiegłam
-Louis muszę ci coś powiedzieć
-Co się stało coś z Grace
-Tak...ona..-nie dał mi dokończyć
-Błagam powiedz że żyje jeżeli żyje oddam na ten szpital 3 miliony dolarów albo i więcej-skakał jak wariat błagam powiedz że tak
-Mogę ci powiedzieć że możesz już zacząć zbierać pieniądze leć do niej ale na chwilę bo jest bardzo osłabiona
-Dziękuję dziękuję ci boże to jakiś cud
-Za dwa tygodnie będziesz już miał rodzinkę w domu małą też
-Jezu dziękuję
-Już tak nie dziękuj tylko leć czeka na ciebie
Louis szybko pobiegł do sali w której leżała Grace.Podeszłam do Harrego i się mocno w niego wtuliłam byłam bardzo zmęczona byliśmy już w szpitalu chyba z 6 godzin.
-Mówiłam że będzie dobrze
-Ja to wiedziałem...a i posłuchaj usłyszałem przez przypadek o czym rozmawiałaś z Louisem czemu mi nie powiedziałaś
-Podsłuchiwałeś.Przepraszam ale to jest dla mnie trudny temat do rozmowy gdy tylko o tym myślę powracają wszystkie stare czasy dlatego a teraz chodź na dół do kafejki potrzebuję mocnej kawy
-Ja też.........................
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz