poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 5

Rano:
Oboje wstaliśmy około 7.00.Szybko się wyszykowaliśmy i pojechaliśmy do szkoły.Na razie nasz związek mieliśmy ukrywać nie chcieliśmy by dowiedziała się o tym żadna prasa więc zachowywaliśmy się jak zwykli przyjaciele.Gdy wysiadłam  z auta Harrego zobaczyłam grupkę dziewczyn były to te lalunie zawsze miały to czego chciały były puste i bogate miały na sobie ubrania od sławnych projektantów to myślały ze im wszystko można dziwnie się na mnie patrzyły lecz ja nie zwracałam na to uwagi.Szybko minęły mi lekcje Harry miał jeszcze 2 wiec postanowiłam ze tym razem sama wrócę do domu.Gdy wyszłam ze szkoły znowu zauważyłam te dziewczyny lecz tym razem wszystkie podeszły do mnie i wtedy się zaczęło:
-patrzcie dziewczyny wieśniara się chyba zagalopowała
-o co ci znowu chodzi-zapytałam
-dobrze wiesz o co jeżeli się nie odczepisz od Harrego to pożałujesz rozumiesz
-wiesz gdzie ja mam twoje groźby-powiedziałam
i już miałam odchodzić kiedy jedna z nich kopnęła mnie w brzuch
-jeszcze raz się do niego zbliżysz a mocniej zaboli a i jeszcze jedna rzecz masz z nim zerwać albo nie żyjesz zrozumiano
wtedy byłam już na maksa wystraszona wiec lekko kiwnęłam głowa ze się zgadzam ale z kąt ona wiedziała ze chodzę z Harrym  nie chciałam tego zrobić ponieważ w Polsce miałam już kłopoty z groźbami gdy najładniejszy chłopak w szkole zaczął się mną interesować wszystkie dziewczyny mi zazdrościły jedna aż za bardzo wiec namówiła swoje kumpele na mnie pobiły mnie tak ze wylądowałam w szpitalu nie chciałam aby to się powtórzyło wiec się zgodziłam musiałam ograniczyć kontakty z nimi było mi smutno z tego powodu.Gdy wróciłam do domu odrobiłam lekcje i położyłam się spać popisałam jeszcze trochę z Harrym i grace nie było jej dzisiaj w szkole bo się źle czuła ale jutro już powinna być.
Rano:
Wstałam bardzo podenerwowana nie chciało mi się iść do szkoły ale musiałam ostatni dzień mam nadzieje ze będzie inny od wszystkich ze będę się świetnie bawiła.Szybko się ubrałam i zeszłam na dół zjadłam kanapkę z nutellą i ruszyłam do szkoły nie było dzisiaj Harrego co mnie zdziwiło ale chłopcy powiedzieli ze ma ważą sprawę do załatwienia wiec się nie wypytywałam o co chodzi cały czas rozmawiałam z grace opowiedziałam jej o wszystkim powiedziałam ze ona zawsze będzie przy mnie postanowiła ze mną dzisiaj wracać do domu
nareszcie ostatni dzwonek i wakacje jutro tylko po świadectwo i wolne postanowiłyśmy wracać przez park ponieważ chciałam z nią porozmawiać gdy tak szłyśmy zauważyłyśmy chłopaka podobnego do Harrego:
-Ej patrz to nie Harry-pokazałam na chłopaka który obściskiwał się  z jakąś dziewczyną dużo od niego starsza
-Nie to chyba nie on ale zaraz czekaj tak to jest Harry co on wyprawia
wtedy chłopak spojrzał w nasza stronę nie wiedziałam co robić łzy same poleciały mi po  policzku wiec zaczęłam
uciekać chciałam jak najszybciej wrócić do domu
Perspektywa Harry:
Nie mogłem iść dzisiaj do szkoły ponieważ musiałem wyjaśnić sobie parę spraw z Caroline cały czas do mnie pisała sms i dzwoniła miałem już tego dość wiec umówiłem się z nią w parku gdy zacząłem jej to tłumaczyć że nie możemy być razem ona mnie pocałowała nie wiedziałem co robić wtedy zobaczyłem Olivie musiałem jej jak najszybciej to wyjaśnić ona gdzieś pobiegła miałem zamiar biec za nią lecz zatrzymała mnie grace
-Co ty wyprawiasz-zapytała wściekła
-O co ci chodzi
-Mi o co chodzi skrzywdziłeś moją przyjaciółkę nie dość ze obściskujesz się z jakąś lalą to jeszcze twoja dziewczyna została pobita wczoraj czemu jej to robisz?
-Pobita jak to
-Tak to twoje zwariowane fanki ja dopadły
-To czemu mi nic nie powiedziała
-bo nie chciała żebyś się w to wtrącał miała już podobne konflikty w polskiej szkole
-Musze do niej iść
-nie możesz ona musi pobyć teraz sama zrozum to
-ale ja muszę ...-nawet nie dokończyłem
-nic nie musisz daj jej spokój powiedziała i odeszła  tez poszedłem do swojego domu
Perspektywa Olivia:
Byłam załamana  pierw to pobicie a teraz mój chłopak mnie zdradza nie wiem już co gorsze muszę  sobie to przemyśleć poszłam do domu i zaczęłam pakować walizki przecież od jutra wakacje polecę do babci do polski co będę tu sama siedziała chciałam wyjechać jak najdalej z tąd tam gdzie nikt mnie nie znajdzie gdy byłam już całkowicie spakowana zadzwoniłam do mamy
ROZMOWA:
-Hej mamuś-powiedziałam przybita
-hej czy coś się stało
-no tak ale to jest teraz nie ważne od jutra są wakacje mogę polecieć do polski do babci bardzo cie proszę muszę wszystko sobie przemyśleć
-chodzi o chłopaka tak
-tak dlatego bardzo cie proszę
-no dobrze nie ma problemu
-a na ile chcesz lecieć nie wiem na tydzień ,dwa miesiąc a może na cały rok następny szkolny bardzo cie proszę zrozum mnie
-rozumiem cie kochanie teraz nie ma mnie w domu a u babci będziesz miała opiekę wiec wiem ze będzie wszystko dobrze trzymaj się dziubuś muszę już lecieć kocham cie
-ja ciebie tez papapa
Koniec rozmowy.
Przyszykowałam sobie ciuchy  na jutro i już miałam kłaść się spać kiedy nagle zadzwonił mój telefon to była grace wiec odebrałam
-Hej kochana i jak się trzymasz niestety nie mogę wpaść bo jestem zawalona robotą
-hej jakoś daje rade teraz wiem ze on nie jest dla mnie szkoda ze nie wpadniesz ale jutro się pożegnamy
-jak to się pożegnamy?-spytała
-normalnie wylatuje do polski
-co? na ile?
-nie wiem na miesiąc a może na stale
-ale czemu
-muszę sobie to wszystko przemyśleć
-ale obiecaj mi jedna rzecz zawsze będziemy przyjaciółkami i codziennie będziesz dzwoniła
-na pewno a teraz spadam bo zgłodniałam
-pa
Szybko zeszłam na dol i zrobiłam sobie płatki umyłam się i położyłam się spać
Rano:
wstałam około 8.00 bo do szkoły miałam na 10.00 nareszcie dzisiaj wakacje i wylot do Polski nie mogę się do czekać lecz musiałam iść jeszcze do szkoły co wiąże się tylko z jednym Harry nie miałam ochoty go widzieć to przez niego wyjeżdżam do Polski
Wstałam zeszłam na dol zrobiłam sobie śniadanie umyłam się ubrałam i ruszyłam do szkoły po drodze spotkałam parę koleżanek z mojej klasy wiec poszłyśmy razem
W szkole czekała już na mnie grace ale nie sama z chłopakami dzięki bogu nie było Harrego miałam dla niego list ale postanowiłam żeby dał mu go Liam on jest jedyny odpowiedzialny hahaha
poszliśmy na aule gdzie wszystko się odbywało gdy weszłam aż mnie zatkało Harry stal w towarzystwie tych pustych lal nie obchodziło mnie to chciałam jak najszybciej wrócić do domu.Gdy wszystko się skończyło podeszłam do Liama:
-Liam mogę cie o coś prosić
-jasne a o co
-możesz dać ten list Harremu ale nie pytaj dlaczego
-jasne a coś się stało
-po prostu mu go daj on wam już wszystko wyjaśni
-ok
Gdy wyszłam ze szkoły zobaczyłam Harrego siedział na ławce ale nie sam wokół niego kręciło si mnóstwo dziewczyn żeby wyjść po za teren musiałam ich minąć miałam nadzieje ze mnie nie zobaczy gdy wychodziłam już za bramę byłam szczęśliwa ze mnie nie zauważył lecz za wcześnie się cieszyłam zresztą prędzej czy później musiałam z nim porozmawiać
-Olivia zaczekaj proszę
-Niby po co mam na ciebie czekać
-Bo chce z tobą porozmawiać
wtedy odwróciłam się gwałtownie-kochany my nie mamy już sobie nic do powiedzenia
-a właśnie ze mamy chce ci to jakoś wytłumaczyć
-''jakoś'' to mnie rozwaliłeś -wtedy zobaczyłam grupkę dziewczyn idących w nasza stronę-o popatrz twoje dziewczyny idą do ciebie
-ty jesteś moja dziewczyna-powiedział prawie krzycząc
-nie kochany mylisz  się ja nią kiedys bylam i nie mam zamiaru popelniac tego samego bledu rozumiesz aha i Liam ma cos dla ciebie tylko się nie zdziw ok?
i gdy to powiedziałam odeszłam
Gdy doszłam  do domu szybko się przebrałam i ruszyłam na lotnisko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz